To już i tak o kilkanaście lat za późno. Termin lustracja zakorzenił sie w naszych umysłach i stał się znaczącą częścią mowy. Nabrał nowego filologicznego znaczenia i wygląda na to ,że zagości na dłużej. Jak natrętny termin "dokładnie!".
Rok 1989, to był automatyczny początek lustracji. Czy ktoś sie z tym zgadza czy nie. Od tego momentu teczki stały sie elementem gry politycznej i wypływały. To się wszystko tli pod powierzchnią, jak pożar na torfowisku. Czasem śmierdzący dym wydobywa się na wierzch.
Jak była potrzeba polityczna tego i owego obsmarować, to niezwykłym zrządzeniem losu dziennikarze śledczy natrafiali na odpowiednie informacje.
(Także w szcześliwym momencie wypływają taśmy, gdzie często w pijanym widzie, spomiędzy ordynarnych przerywników, objawia się "porażająca" prawda).
Jeżeli się tego nie ujawni globalnie, to i tak będzie ciekło w sposób mniej lub bardziej kontrolowany, przeważnie w odpowiedniej chwili. Każde ograniczenie może być wykorzystane na niekorzyść tych, których w zalożeniu ma chronić.Tym bardziej będzie stanowić pokusę.
Nie będzie też gwarancji, że nie ma tam w teczkach przeinaczeń i pospolitych kłamstw. Premier Kaczyński sam podważył wiarygodność IPN-owskich papierów. Różnie zatem być może. Ryzyko istnieje zawsze.
Ale nie ma wyjścia. Próba powstrzymywania procesu natychmiast wzbudza podejrzenia co do intencji protestujących. I natychmiast im sie wywleka agenturalną przeszłość. Lub przynajmniej czyni się takie próby.
Nawet ci nieskazitelni, najbardziej zasłużeni nie unikają opryskania błotem. Zwłaszcza, jeżeli z powodów osobistych przeciwko sposobom lustracji protestują. Bo jednak przeciwko samej idei nie występują już nawet jej dotychczasowi zagorzali przeciwnicy.
Otworzyć wszystko. Inaczej już nie można! I dla przejrzystości życia publicznego jest to jedyne rozwiązanie. Ta ustawa jest niedobra. Niepotrzebnie wszystko gmatwa i tworzą się tak lube PiS-owi społeczne podziały.
Jeżeli jednak będziemy to robić wybiórczo, to nigdy z tym nie skończymy. Nie powstrzymamy erozji autorytetów, i uczynimy naszą historię najnowszą igrzyskiem nawiedzeńców.
A ci, urodzeni przed 1972 rokiem zawsze bedą metrykalnie podejrzani.
W miarę czyśći pozostaną jedynie dawno zmarli władcy Polski z dynastii Piastów. Z następcami bądźmy juz ostrożni.




Komentarze
Pokaż komentarze