Wyraźną miarą słabości, pewnie chwilowej, ale zawsze, jest reakcja PiS, na listę posłów głosujących "przeciwko życiu", opublikowaną przez posła Wojciecha Wierzejskiego. Oszołomieni biegiem zdarzeń posłowie wprowadzili się w stan zbliżony do paniki. Trwają gorączkowe próby tłumaczenia się przed naszym parlamentarnym Sullą z nieobecności na posiedzeniu sejmu, ba słychać nawet, że niektórzy kombinują zaświadzczenia o chwilowej niepoczytalności umysłowej na samże moment głosowania.
Trudno przekonać Nieprzejednanego, bowiem zdaje sie on hołdować zasadzie, iż z tak ważnego glosowania nie może posła zwalniać żadna przyczyna, poza oczywiście śmiercią własną posła. Z pewnością nie taka błahostka, jak cięzka choroba.
Ów szczególny sposób myślenia,- argumentacja,że sprzeciwianie się zmianom w konstytucji jest deklarowaniem się przeciwko życiu, jest objawem przypadlości, która jak podejrzewam powinna być obiektem badań wąskiej grupy specjalistów. O ile nie wyjadą oni z kraju w efekcie bezczynności rządu w zakresie rozwiązywania problemów slużby zdrowia.
Nie zazdroszcze tym dziewięćdziesięciu paru posłom. Nie jest łatwo żyć ze świadomością publicznego wystąpienia przeciwko piątemu przykazaniu dekalogu.




Komentarze
Pokaż komentarze (11)