To my finansujemy tę hucpę! To z naszych pieniędzy opłaca się poselskie diety, płaci niebotyczne rachunki za telefoniczne rozmowy, paliwo do często nieistniejących samochodów. A także w interesie trwania koalicji wszyscy zrzucamy się na biopaliwo, „świńską górkę” i wszelkie nieprzemyślane, przynoszące straty ekscesy quasigospodarcze. To co się wyprawia w sejmie, jeżeli tylko nie ma przełożenia na ekonomiczny efekt, można by jeszcze jakoś psychicznie przetrzymać. Ot, zapłaciliśmy, słono, bo słono, za bilet na widowisko, to sobie możemy pooglądać. A jak kto ma dojście do jakiego posła, to jeszcze ma szansę uczestniczyć w tym interaktywnie. Harce po konstytucji, obgryzanie po kostkach przy każdej okazji. Gry poselskie, które dobitnie świadczą o tym, że z prawdziwym reprezentowaniem interesów wyborców to my raczej do czynienia nie mamy.
Kwoty te są ogromne. Pracownik najemny, rozliczany przez pracodawcę, może tak tego boleśnie nie odczuje. Ale Polak robiący na swoim, uczciwie płacący podatki, mający rozeznanie w skali różnego rodzaju dodatkowych opłat będących właściwie ukrytym podatkiem, przynajmniej raz w roku staje wobec ogromu narodowego marnotrawstwa. Gdzie te obiecane drogi, mieszkania, godziwe pensje i emerytury?
Zgoda, takie są uroki demokracji. Sami wybieramy przedstawicieli, którym powierzamy nasze pieniądze, bo wierzymy, że one do nas częściowo wrócą. Że zapewnią nam przynajmniej podstawową opiekę zdrowotną, bezpieczeństwo w kraju i obronę ojczyzny na zewnątrz. Przyzwoitą infrastrukturę. Wykształcenie, godne życie na starość, et.cetera. Reguły demokratyczne sprawiły ,że do gospodarowania naszymi pieniędzmi dorwała się spółka pseudoprawicowych socjalistów, oczadziałych narodowców i cwaniaków, którzy prosto z gumofilców wskoczyli w szyte na miarę buty. Na razie sprzyja im koniunktura przełożona na wzrost gospodarczy, więc i my mamy szczęście. Jest co marnotrawić, a i jeszcze coś dla nas zostanie. Ale to się może zmienić.
Czy przełkniemy gładko wersję, że się ukichało przez układ, szarą sieć i pogrobowców III RP? Zbliża się ostateczny termin rozliczeń podatkowych. Pamiętajmy w tym dniu o tych, którzy w naszym imieniu i za nasze pieniądze pchają do przodu narodowy wózek! Zastanówmy się poważnie, komu zaufamy na przyszłość.
Jeżeli będziemy stać z boku, możemy dać zgodę na szastanie naszym ciężko zarobionym groszem, tym samym, sprawdzonym już hochsztaplerom. A to wszystko może stać się szybciej niż myślimy.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)