W gminie nie działo się najgorzej. Zamożność mieszkańców wzrastała, kombajnów zbożowych przybywało, tak zresztą jak i coraz lepsze auta widziało się przed niedzielną mszą na kościelnym parkingu. W radzie gminy kłótnie koncentrowały się częściej wokół osoby proboszcza, i rozmaitej interpretacji Pisma Świętego, niż na problemach z podorywką i nawozami. Skórzane kurtki i dżins wyparły do cna sukmany i wyszywane ludowe kiecki. Nocami przez szyby każdej z chat błyskały światła kolorowych telewizorów. Cudnie było, a zapowiadali, że jeszcze lepiej będzie!
Tylko na rozgrywane mecze LZS z trudem można było dojechać. Droga była okropna. Dziurawa, krzywa i niejeden resor tam pękł. A o naprawie, czy tam budowie nowej drogi, co już zresztą była w planach, mówiło się od lat. I nie bardzo było wiadomo, co na to poradzić.Ekipa drogowa robotę markowała. Coś tam czasem dłubnęli. Lepikiem jaką dziurę zatkali. Trawę na poboczu z rzadka wycięli. Częściej ich spotkać można było gdzie indziej, niż na budowie. Chodziły nawet słuchy, że materiał i narzędzia na lewo sprzedają a uzyskane grosiwo wymieniają w GS-ie na fajki i piwo. I prośby i groźby nic nie dawały, różne plany koordynacyjne, inicjatywy lokalne i powiatowe też nie pomagały. Mądrzy ludzie czynili analizy porównawcze, ba nawet psychologów do pomocy wołali.
A tu nic. Robota leżała, a brygada nie czyniła za wiele, co by ją do przodu popchnąć.
I gdy tak razu pewnego, jak zwykle pod przydrożną topolą leżeli, racząc się browarkiem, i rozmyślając błogo, że znów im się jakoś uda do jesieni przechować….. Zawył wicher potężny! Chmury czarne skłębione nad drogę nadciągnęły i dzień w noc zamieniły! A potem rozstąpiły się nagle i na obłoku zsunął się ku nim młodzian ze złocistymi skrzydłami u ramion, i mieczem ognistym w dłoni, i jak nie wrzaśnie -„ A do roboty mi się tu zaraz zabierzcie gamonie, bo jak machnę mieczem , to kufajki, a gumiaki pogubicie!!!” W dwie godziny odcinek drogi był skończony. A brygada, wsparłszy drżące dłonie na łopatach, trwożnie jeszcze w niebo spoglądała.
Teraz się wszystko zlaicyzowało okrutnie, i może zamiast Archanioła Gabriela skutecznie pomoże EURO 2012!




Komentarze
Pokaż komentarze (5)