tarantula tarantula
53
BLOG

Na lewej burcie

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 8

Nie można Jarosławowi Kaczyńskiemu odmówić wielkości. Ale czy przez to nie stanowi dla nas wszystkich poważnego zagrożenia? Chociaż przeważnie nie zgadzam się z jego poglądami na otaczającą rzeczywistość, to nie chciałbym, aby moja krytyka przypominała odruchy instynktowne, obserwowane w salonie. Spór jaki ma miejsce na jego łamach, ma częściej powierzchowny, mentalny charakter, bez dotykania istoty sprawy. Przedwyborcza diagnoza sprzed dwóch lat była akceptowana przez wszystkich uczestników dyskusji. Kraj dojrzał do sanacji, dalsze tolerowanie coraz silniejszego przenikania się wzrastającego w potęgę prywatnego sektora w gospodarce z polityką, zagraża żywotnym interesom kraju i w konsekwencji ma niszczący wpływ na kondycję materialną uboższych warstw, a etyczną u wszystkich bez wyjątku.

Późniejszy dramatyczny spór, którego tłem były różnice w programach przebudowy państwa, zdominowały urażone ambicje polityków z obu stron,
i konflikty nieuchronne przy zderzeniu wielkich, odmiennych osobowości, nie uznających słowa kompromis. Koncepcje naprawy były rozbieżne. 
Teraz dopiero widać, że Kaczyński Jarosław nigdy nie odstąpił od sierpniowych ideałów socjalistycznego państwa. Obecnie powoli zaczyna naród oswajać z tą myślą .
Tyle, że słowo to, socjalizm, jest bardzo zbeszczeszczone i ma niemiłe konotacje. Przyłożono więc do niego nowy szyld :”Solidarne państwo”. Jak zwał, tak zwał. Chodzi o to samo. Swoista, coraz wyraźniejsza gra na solidarnościowej nucie, budzi nadzieję wśród ogromnej rzeszy pracowników najemnych, niezadowolonych z przemian, żyjących z poczuciem krzywdy. Czują się wykorzystani i odrzuceni.

Sprawiedliwość dziejowa ma się  teraz wreszcie dopełnić. To głównie dla nich wywleka się prominentnych, dawnych działaczy z łóżek i skuwa kajdankami. Aby pokazać, że sprawiedliwość pod obecnymi rządami odzyskuje swój blask. I nie może się już czuć bezpiecznie oszukańczy polityk, skorumpowany lekarz, czy  biznesmen.
Lud ma wreszcie korzystać z owoców transformacji. Na razie ma mieć przeczucie nadchodzącej manny z nieba. Prywatyzacja, będąca źródłem patologii, ten swoisty synonim złodziejstwa, będzie hamowana, a jej dotychczasowi sprawcy rozliczani. Sektor państwowy będzie utrzymany i wzmacniany, nie zawadzi puścić czasem oko, i rzucić słówko o nacjonalizacji tego, czy owego. W imię narodowego interesu.

Mamy wzrost gospodarczy obiecujący profity. Na horyzoncie zdarzeń ogromne kwoty unijnych dopłat. Czy w takiej atmosferze można bezpiecznie wspomnieć o niezbędnej reformie wydatków publicznych, stawiającej pod znakiem zapytania możliwość bezpiecznego skonsumowania efektów tego wzrostu? Czy można odebrać świadczenia i przywileje będące symbolem zwycięstwa solidarnego państwa? Celem socjalistycznych rządów jest rozszerzanie opieki państwa, a nie zwijanie ochronnego parasola.Przecież koalicjanci nie zaryzykują zagrożenia dla trwania rządów, za cenę niepopularnych decyzji. Czeka nas siedem tłustych lat? Józef tłumaczył Putyfarowi, co należy wówczas uczynić. W dzisiejszej Polsce Józef zostałby obwołany zgniłym liberałem i wrogiem ludu. Po tej samej stronie, co ZOMO.
Może się to marnie skończyć. Jak w bajce Krasickiego o wołach.

Salonowi analitycy, dobrze obeznani z teorią ekonomii obserwują to wszystko już od dawna i nie jest to dla nich zaskoczeniem. Apologeci Pis, przekonani o prawicowośći ugrupowania, przejęci bez reszty tak naprawdę pobocznymi tematami, jeszcze tego nie spostrzegli. Uznają widać, że na gospodarcze, nudne sprawy zawsze jest czas. Że można się nimi zająć, gdy już wszystkich zlustrują i rozliczą.

Rządzący gładko weszli w koleiny wytyczone przez autorytaryzm. Czasy jednak już nie te, i fizycznie elity intelektualnej wyeliminować się nie da.
Ale można zdeprecjonować i ostatecznie zohydzić. Opluć. Te łże-elity zastąpimy własnymi. „Ten pan co się podobno tak dobrze znał na ekonomii,
a tak naprawdę prawie zawsze się mylił!”  To, co z tego, że zastąpiono go kimś mało co znanym i niewyraźnym? Młody jest, to się nauczy! 
A jeżeli tamtego zrobią prezesem Banku Światowego? Żaden splendor dla kraju, a dowód, że układ jest potężny i oplata cały świat!

Nie tylko elita intelektualna wadzi.
 
Na naszych oczach dokonuje się rewizja historii sierpnia’80. Podżegaczy na razie jeszcze nie widać ale efekt sterowania jest widoczny.Erozja autorytetów postępuje chyba nawet szybciej niż jej autorzy sobie wymarzyli.To, że się to udaje, widać po treści wpisów i komentarzy.Idziemy w kierunku nowego bezklasowego społeczeństwa? Bez elit, ale i bez społecznych dołów?
Marks by się ucieszył! I Lenin!   

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka