tarantula tarantula
26
BLOG

Porozmawiajmy!

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 9

 

 Po przeciwnej stronie stołu siedzi dwóch ludzi. Urodzili się w tym samym kraju, mówią tym samym językiem. Pewnie wierzą też w jednego Bogu. Obaj chcą dla swojej ojczyzny jak najlepiej. Ale inaczej. O obaj wierzą, że ich droga jest najlepsza z możliwych. Sploty okoliczności, ambicja i zbyt wiele wypowiedzianych słów sprawiły, że nie mają już dla siebie żadnych ciepłych uczuć. Wtem, jeden z nich pochyla się z przez stół i mówi „Porozmawiajmy!” 

A pytania wciąż pozostają otwarte. I nikt nie wyartykułował dobitnie i jednoznacznie, jaki kształt państwa jego zdaniem ma być dla obywateli najlepszy.
 
  1. Jak nim administracyjnie zarządzać
¨       Czy państwo ma być zarządzane centralnie, z silną władzą wykonawczą, z szerokimi uprawnieniami, głowy państwa, prezydenta, czy to premiera? Z ograniczeniem roli samorządów lokalnych.  Ze wszystkimi konsekwencjami. Pomińmy długą drogę decyzyjną, i niemożność trafnej oceny uwarunkowań miejscowych, oraz ogromny koszt ściągania i późniejszej redystrybucji podatków.
¨       Czy obywatele mają jednak odzyskiwać państwo, które stopniowo będzie rezygnować z części należnego podatku na rzecz bezpośredniego wykorzystania tych środków przez gminy? Tak, aby umożliwić sprawne finansowanie tych społecznych działań, które przesuwane są obecnie w gestię samorządów terytorialnych
¨       I jak poziom autonomii będzie wywierał wpływ na pozyskanie środków unijnych? Czy pomimo rzeczywistych potrzeb i przygotowania programów, o przydziale nie będzie decydowało centrum, kierując się stricte politycznymi sympatiami? 

  1. Jak gospodarować majątkiem państwa
¨       Czy państwowy sektor w gospodarce pozostawić w niezmienionym kształcie?  Gdzie posady w spółkach skarbu państwa są jednocześnie elementem kontroli nad strategicznymi (i nie tylko) gałęziami przemysłu, oraz formą nagrody za polityczną wierność?  Bez priorytetu fachowości przy doborze kadr. Rentowność nie ma tu znaczenia decydującego, bo ręczne sterowanie zapewnia ukryte dotowanie z pieniędzy podatnika. No i państwowe zarządzanie zawsze podraża ostateczny wynik ekonomiczny.
A prywatyzację wstrzymać, i dążyć do renacjonalizacji ważnych strategicznie segmentów gospodarki?
¨       Czy też dążyć do maksymalnej prywatyzacji przemysłu, z pozostawieniem możliwości kontroli jego najbardziej strategicznych elementów?

  1. Jak rządzić

¨       Czy ograniczymy niezawisłość sądów, osłabiając ich autonomię, a ciężar sprawowania władzy przesuniemy de facto w kierunku władzy wykonawczej wyłanianej z parlamentu?

¨       Czy utrzymamy klasyczny trójpodział, z wiodącą rolą władzy ustawodawczej, jako reprezentanta narodu, w imieniu którego sprawuje władzę?

Służba zdrowia? Bezpieczeństwo wewnętrzne? Obronność? Wreszcie polityka zagraniczna? 

Aby tę rozmowę rozpocząć politycy rządzący musieliby przyznać, że nie mają monopolu na nieomylność. Ich adwersarze z kolei zaniechać krytyki odruchowej, negującej jakiekolwiek posunięcie rządu i próbować consensusu. Jeżeli politycy nie potrafią w ogóle rozpocząć dialogu o przyszłości państwa, w jak najszerszym zakresie, to może uczyńmy to my? Tu, w salonie. W dyskusji merytorycznej. Na argumenty, nie inwektywy. A gdy tych argumentów nie mamy, to albo przyznajmy oponentowi rację, albo sięgnijmy do źródeł, lub doświadczenia, poczekajmy chwilę i znowu się włączmy!

W dyskusji twórczej nie powinno być miejsca na ataki personalne, nie związane z merytorycznymi tematami. Można się ładnie różnić, i próbować dążyć do kompromisu. Natomiast, jakże często, próbują oponenci prowokacji i obrażania, i zamiast rzeczowego przedstawiania racji, próbują dyskutantów, nierzadko niesłusznie, zaszufladkować do grona wielbicieli wpływowych periodyków i ich redaktorów naczelnych. Jako rzeczy nagannej i dyskredytującej.

Może już czas z tym skończyć? Przywrócić nazwie „Salon” jej pierwotne znaczenie, a nie ironiczne konotacje.
 
A jak może skończyć się dialog? O ile w ogóle ma szanse się rozpocząć.

Wspomniane na wstępie zdarzenie miało miejsce na balu królewskim, po zaślubinach Henryka z Nawarry z Margot de Valois, 23 sierpnia 1572 roku, tuż przed pamiętną nocą. Młody hugenot zwrócił się do katolickiego szlachcica ze słowami „..porozmawiajmy o Piśmie Świętym!” A co usłyszał w odpowiedzi?  „..Ty plugawy heretyku! Nie śmiej odzywać się do mnie, zwłaszcza o Biblii naszej prznajświętszej, bo ci twoje bluźniercze słowa wepchnę z powrotem do gardła” Tą agresją ciśniętą w twarz innowiercy, częściowo przykrył fakt, że on, żarliwy katolik, ledwo się umiał podpisać, i Pisma Świętego oczywiście nie czytał!.

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka