Przy okazji oświadczenia Pani Minister Zyty Gilowskiej o możliwośći wprowadzenia składki na ubezpieczenia zdrowotne dla rolników, dowiedzieliśmy sie z ust złotych Pana Wicepremiera Leppera rzeczy ciekawych o samym rolnictwie. Rzeczone oświadczenie zbiegło sie w czasie z powracającą co jakiś czas kwestią podatku dochodowego dla rolników. Otóż, obie kwestie zostaną załatwione wtedy, gdy zawód rolnika stanie się zawodem OPŁACALNYM!! To jest zawód! Pierwszy raz Wicepremier określił to wyraźnie! Do tej pory mieliśmy wrażenie, że w odróznieniu od innych stron świata, w Polsce rolnictwo zażywa specjalnej, niezwykłej estymy. Że jest to posłannictwo, misja, o charakterze tak szczególnym i uświęconym, że reszta narodu musi się na ten trud zrzucić. Wyraźnie podkreślił to poseł Janusz Maksymiuk przy okazji swojej słynnej wypowiedzi o "świńskiej górce".
Pomysły Zyty Gilowskiej studzi nawet PiS. Poseł Cymański określił pomysł podniesienia składki zdrowotnej dla rolników jako szkodliwy, a i Pani Wicepremier też jakby spuszcza z tonu. Czyli może to jednak misja, a nie zawód. Harce wokół KRUS i przyznawania tam inwestytur przez pana lennego, znowu na chwilę skupiła uwagę opinii publicznej na wyjątkowości tego pełnego trudu, dziejowego posłannictwa. Strajk lekarzy sprawił, że powracają pytania o zmianę sposobu finansowania służby zdrowia, a tu jest, według ziemiańskiego nazewnictwa niezaorane pole. Zatem pojawiają się pomysły na ubezpieczenie społeczne rolników:
"...Od 1 stycznia 2008 roku rolnicy będą płacić wyższe składki na Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego - donosi "Rzeczpospolita". Jedna z propozycji przewiduje zróżnicowanie składek od wysokości dopłat bezpośrednich.
Rolnictwo otrzymuje najwięcej pieniędzy, zarówno z polskiego budżetu, jak i z unijnej kasy. Rolnicy nie płacą ponadto podatków na zasadach ogólnych, a składki na ubezpieczenie społeczne są bardzo niskie.
Najobficiej ze strumienia dotacji unijnych i programów wsparcia korzysta jednak wąska grupa osób, których gospodarstwa liczą kilka tysięcy hektarów i więcej. 60 proc. unijnych dotacji trafia do 7 proc. gospodarstw. Na 1 mln 851 tys. gospodarstw powyżej jednego hektara tylko właściciele 1 mln 150 tys. opłacają składki na KRUS, co oznacza, że utrzymują się z rolnictwa. Tylko 250 tys. z tej liczby osiąga dochody na jednego zatrudnionego zbliżone do poziomu średniej krajowej w najmniejszych przedsiębiorstwach - 19 tys. zł. "




Komentarze
Pokaż komentarze (11)