tarantula tarantula
39
BLOG

Nie odzyskujmy NIK-u!

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 0
Co jakiś czas słyszymy, że misja obecnej koalicji może dobiec końca, jeżeli osiągnięty zostanie ostatni z wielkich celów, czyli obsadzenie przez Pis prezesury NIK . Koalicjanci już szykują wachlarz roszczeń, przekonani, ze za taką determinację sporo mogą jeszcze utargować. Dlaczego to jest dla rządzących takie ważne? NIK od początku była naczelnym organem kontroli państwowej, uprawnionym do wszechstronnej kontroli dochodów i wydatków państwa oraz wszystkich instytucji i przedsiębiorstw korzystających z funduszy publicznych. NIK może przeprowadzać kontrolę we wszystkich instytucjach państwowych, jednostkach administracji rządowej i samorządowej oraz w tych podmiotach gospodarczych i organizacjach pozarządowych, które realizują zamówienia publiczne lub korzystają z rządowych dotacji i gwarancji. Według obecnych uregulowań prawnych NIK podlega Sejmowi, który za zgodą Senatu powołuje Prezesa NIK na 6-letnią kadencję. Warto zauważyć, że kadencja prezesa Najwyższej Izby Kontroli nie pokrywa się z kadencją parlamentu, co w praktyce uniemożliwia podporządkowanie tej instytucji jednej tylko opcji politycznej. Nie ulega wątpliwości, że jest to instytucja, która cieszy się w naszym niekwestionowanym autorytetem. Zasługą jej dotychczasowych prezesów, zwłaszcza Lecha Kaczyńskiego i obecnego prezesa, była konsekwencja i bezstronność w ocenie prawidłowości działania sektora publicznego. Bez zadęcia i zbędnej autoreklamy robili swoje, i to bardzo skutecznie. To instytucja pracująca na rzecz społeczeństwa, w jego imieniu, i zgodnie z przyjętą zasadą oddzielona od politycznych wpływów, na ile to wogóle jest możliwe. Do tego stopnia, że sejmy kolejnej kadencji nie znalazły ani czasu, ani politycznej woli, aby ustawę o NIK z 1994 roku, dostosować do zapisów Konstytucji, którą uchwalono przecież w 1997 roku. Słuchałem wczoraj bardzo interesującego wywiadu z ustępującym prezesem NIK , panem Mirosławem Sekułą. Według niego Jacek Jezierski, jego obecny zastępca, zdecydowany faworyt PiS, jest doskonałym kandydatem na kolejnego prezesa. Gwarantuje ciągłość dotychczasowej linii działania NIK, i jest według P.Sekuły człowiekiem niepodatnym na polityczne naciski. Kontroler, a nie polityk. Skąd zatem owe triumfalistyczne, bojowe okrzyki o konieczności odzyskania NIK, które słyszeliśmy jeszcze niedawno? Kto , i od kogo miał odzyskiwać służbę rzeczywiście działającą dla dobra ogółu? Czy ma być odebrana społeczeństwu i zaprzęgnięta do rydwanu polityki? Ma stanowić wyraziste wsparcie dla z CBA, IPN i aparatu sprawiedliwości w misji oczyszczania kraju z miazmatów III RP? W imię politycznych celów mniejszości? Dlaczego atmosfera wokół wyboru prezesa NIK wywołuje emocje? Czy jest to odruch Pawłowa oportunistów, którzy w każdym działaniu Kaczyńskich upatrują diabelskiego podtekstu? Czy może to właśnie ich dotychczasowe działania skłaniają do zastanawiania się nad czystością ich intencji? I dlaczego mają na tym jeszcze skorzystać Giertych i Lepper z oczywistą szkodą dla kraju? Bo jak pokazuje praktyka, to co jest dla nich dobre, my możemy potem odrabiać latami! Czy PiS nie znalazłby poparcia dla Jezierskiego u opozycji? Kaczyński chyba jednak nie ma zamiaru zakopywać teraz żadnych dołów, nad wykopaniem których tak mocno się dotąd natrudził.
tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka