29
BLOG
Nie było mnie pięć tygodni. No prawie sześć. Gdy wyjeżdżałem, polski kocioł wrzał. A piana politycznego absurdu łomotała pokrywką. Wróciłem… i zostałem zaskoczony. Absurd się ugotował, ale bulgotanie ustało! Na pozór rzeczy dobiegły kresu, ale wszystko w sposób stonowany, spokojny, bez jakichś specjalnych emocji. „Koalicję” mamy nadal, bo nikt jej nie rozwiązał. Nikt też nie chce się pierwszy przyznać że tę koalicję opuszcza. Żadnego też poważnego obrzucania błotem, inwektyw. Gdzież te zeszłoroczne chamy i warchoły? Są tylko obietnice nieokreślonych retorsji wzajemnych ze strony wszystkich członków owego trójkąta nierównoramiennego zwanego umownie koalicją rządową. Ale nic poważnego. Premier już nas przyzwyczaił do ujawniania porażającej prawdy, co jakoś nigdy nie następowało. Leppera od czasu jego płomiennego wystąpienia w sprawie Klewek i nie tylko, też raczej nikt poważnie nie traktuje, a Wierzejski, przedłużenie Giertycha, przeważnie bredzi. Konflikt Premiera i Przewodniczącego Samoobrony trochę tak wygląda, jakby spoliczkowany, zamiast wołać sekundantów, agresywnego aroganta po prostu opluł. I tak plują na siebie do tej pory, bez specjalnego zresztą zapału, i bez dużej oglądalności, bo naród już zobojętniał i woli zajmować się przyjemniejszymi rzeczami. Na plaży czy deptaku. Senny czas wakacji. Nikt się specjalnie nie podnieca wizją przedterminowych wyborów, w którą to możliwość to ja zresztą niespecjalnie wierzę. Całkiem możliwe, że harce skazanych na siebie triumwirów rychło ustaną. Dla dobra stołków, posad, mitycznej już rewolucji moralnej, czy tam czego jeszcze, co z gębą pełna frazesów panowie przewodniczący i prezes i brat jego, nazwą dobrem ojczyzny i jej pomyślnością. I będziemy mieli okazję oglądać wydłużone, zawiedzione gęby przywódców opozycji, co to w marzeniach już się witali z gąską. Nie tak szybko panowie! Kraj musi przejść wszystkie etapy rozwoju nowoczesnego parlamentaryzmu. Także te ciemne. A wszystko wskazuje na to, że nie wyczerpaliśmy wszystkich możliwości. Niedzielna narada aktywu Lepperowskiego pospolitego ruszenia potwierdziła, że główną siłą wspierająca trwanie układu rządzącego jest przemożny apetyt farbowanych włościan na stanowiska w MR, KRUS, Agencjach nieruchomości i wszędzie tam, gdzie można się tanim kosztem obłowić. Dla dobra ukochanej Ojczyzny. I mam pozytywną wersję cytatu z radia EREWAŃ -„ Kiedy w Polsce będzie lepiej? – Jeszcze wszystko przed nami!




Komentarze
Pokaż komentarze (3)