Cały kraj w napięciu czekał na ową prawdę, która miała nas wyzwolić. I ściągnąć z ze znużonych barków narodu potworne brzemię niepewności. Chłopcy od Breugla przygotowywali nas na owo straszliwe katharsis już od pewnego czasu. Złotousty poseł Skwieciński przypomniał wczoraj niepodważalne zasługi Leppera, jako wielkiego budowniczego i gwaranta Polski solidarnej (co, prawdę mówiąc, rozmówców z innych partii wprowadziło w lekki stupor), i że porażająca prawda równa, a nawet większa będzie tej, co zdemaskowała talibskie gniazdo szerszeni w Klewkach. I pogrąży w niesławie niecne praktyki głównego koalicjanta. Dowody są twarde jak beton.
(Swoją drogą, owo określenie rozsławione przez ministra Wassermana, a do niedawna używane raczej w środowisku energetykow, zrobilo nieoczekiwaną karierę. Wybitnie irytujące. Zaczyna mieć obecnie także drugie znaczenie- weksel bez pokrycia.)
Wiadomo było, że dzisiaj Przewodniczący Lepper wstanie z łoża boleści i rozjaśni mroki afery gruntowej. Naród dowie się kto przeciekał, i wtedy biedzie, a i męczeństwu eks-wicepremiera wreszcie będzie koniec.
Naród w napięciu czekał, gryząc palce i..... Góra stękneła i ujrzeliśmy mysi ogonek!
Po gruntownej analizie przypadłości zdrowotnych, z tętniakiem aorty na czele, wyszlo wreszcie szydlo z wora!
Otóż, to Minister Ziobro ostrzegł Leppera! W rezultacie sam na siebie doniósł, i to w sposób absolutnie nieprofesjonalny. A dałbym jeszcze wczoraj głowę ,że będzie to Schetyna, a nie zaś Jarosław Kaczyński, jak tu w Salonie prorokowano.
A ponieważ dowodów na to nie ma żadnych, pozostaje nam wiara, że rzecz tak się miala istotnie, jak i w przypadku korupcyjnych machinacji Olechowskiego i Tuska.
Tamto wystąpienie Leppera miało jednak rangę wielkiego i wyjątkowego wydarzenia, nie notowanego wcześniej w dziejach polskiego parlamentaryzmu. Dzisiaj Przewodniczący sprawił nam wielki zawód!




Komentarze
Pokaż komentarze (7)