tarantula tarantula
47
BLOG

Pamięci Pana Janka

tarantula tarantula Kultura Obserwuj notkę 10

Odszedł wczoraj Jan Kaczmarek. Człowiek legenda. Nieodłączna część i współtwórca klimatu tych dziwnych i strasznych lat siedemdziesiątych. Radiowiec wybitny, bo w studiu nagraniowym czuł się najlepiej, i sam pokpiwał dobrotliwie z destrukcyjnej roli telewizji, która nieuchronnie Go zawłaszczyła, odbierając przy tym cenną prywatność właściwą dla Radia.

 

Poeta wybitny i wrażliwy. Nieoceniony wnikliwy obserwator codziennego życia. Tropiący i wyszydzający ludzkie przywary, ale umiejący także docenić intymność i delikatność uczuć.

 

Krytyczny wobec naszej zwichrowanej, pijanej obyczajowości gierkowskiej dekady, zbierał przed odbiornikami radiowymi potężne grono słuchaczy. Docenialiśmy wysiłki Fedorowicza i Wolskiego, ale gdy w „Sześćdziesiątce” gościła „Elita”, spychaliśmy tamtych na plan dalszy.

A Pan Janek był tam wirtuozem. I spierać by się można, kto większy, On, czy Andrzej Waligórski.

 

Odszedł Najsłynniejszy Polski Pacjent. Nie zaglądnie już do kliniki Młodej Lekarki na rubieżach polskiej medycyny. Dołączył do niezapomnianych Andrzeja Waligórskiego i Włodzimierza Plaskoty. I będą tam rozbawiać i wzruszać Wszystkich Świętych oczekując na nieuchronne przyłączenie się reszty zespołu. I nas wszystkich.

 

Zapalmy mu od nas w sercach świeczkę.

Nie ma obawy, abyśmy Go kiedyś zapomnieli, Jest częścią  Naszej Historii, i jakaś Jego cząstka tkwi głęboko w naszych sercach.

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura