tarantula tarantula
98
BLOG

Niechlubne pierwszeństwo

tarantula tarantula Kultura Obserwuj notkę 6

Rocznik kapitulny krakowski  podsumowujący kluczowy okres panowania Władysława Łokietka, pokazuje ciekawy rys charakterologiczny ówczesnych Małopolan. O tyle interesujący, że zjawisko nacjonalizmu zaczęło we współczesnej formie kształtować się dopiero po okresie wojen napoleońskich, by okrzepnąć na dobre po zawierusze Wiosny Ludów: 

"Roku wcielenia Pana naszego Jezusa Chrystusa 1312 mieszczanie krakowscy, rozpaleni szałem germańskiej zajadłości, przyjaciele przestępstwa, a także jawni i skryci wrogowie pokoju, powszechnej bojaźni bożej, sprzeciwili się panu Władysławowi księciu Krakowa i Sandomierza i władcy całego Królestwa Polskiego, tak jak Judasz dając Jezusowi pocałunek, w miejsce przysięgi okazali przebiegłą chytrość i sprowadzili księcia opolskiego Bolesława. Ten w końcu ugodziwszy się ze wspomnianym księciem Władysławem Łokietkiem i zadawszy mieszczanom liczne szkody, uwięziwszy wójta Alberta, który dał początek całej tej nieprawości, ustąpił z miasta i powrócił do siebie. A wtedy natychmiast najjaśniejszy książę Władysław wkraczając znowu do wspomnianego miasta, niektórych z pośród mieszczan schwytał i zamknął pod więzienną strażą. Tychże uwięzionych w sposób okrutny po całym mieście końmi włóczył i włóczonych za miastem na szubienicy w sposób budzący litość powiesił i nakazał, aby ciała tam tak długo wisiały, dopóki zgniłe ścięgna nie puszczą wiązań kości. W tym samym roku wybudował w mieście gród, zburzywszy uprzednio dom wspomnianego wójta i wzniósł wieżę w bramie prowadzącej do świętego Mikołaja". 

Podobno żadna nacja nie jest tak nieprzejednana wobec narodów o innych korzeniach kulturowych jak Słowiańszczyzna. Nieraz, i w różnych celach przytaczano anegdotyczny już epizod, jaki rozegrał się ponoć po stłumieniu rzeczonego buntu krakowskiego. Otóż rycerze małopolscy wywlekali z domów przerażonych mieszczan i przykładając do gardła kordy kazali kilkakrotnie powtarzać słowa : „Soczewica koło miele młyn.” Kto by nie potrafił tych słów bez omyłki wymówić, tego brali w pęta. Często sama narodowość niemiecka ważyła na ludzkim życia. Bez rozpatrzenia uczynków.  

Działo się to w czasach, gdy narodowość w Europie nie odgrywała jeszcze tak istotnej roli, bo kryterium określającym miejsce człowieka była jego podległość władcy, nie zaś korzenie etniczne. Przypada nam zatem niechlubna rola pionierów w etnicznych czystkach, bo u podłoża zwyczajnych w tych czasach pogromów żydowskich leżał jednak inny fundamentalny spór, mający podłoże religijne, i wywodzący się ze skomplikowanej sytuacji politycznej ostatnich lat Cesarstwa Rzymskiego. Symptomy kiełkującej ksenofobi na szczęście przycichły, żeby w późniejszych latach zaowocować szczególnym zjawiskiem sarmackiej ksenofobii, która jednak nie miała silnego charakteru narodowego, a raczej wynaturzony kastowy. 
 

Nowoczesny, skrajny nacjonalizm słowiański objawił się po roku 1848, w postaci czeskiego panslawizmu, rozbudzonego na wschodzie CK monarchii, później także w słowackim intelektualnym środowisku prawosławnym. Podchwycony przez Rosję, rozbujały w czasie wojen bałkańskich wykluczał jednak później katolickich Słowian zachodnich z grupy uprzywilejowanych. Traktowani byli przez panslawistów gorzej niż Niemcy. 

Polacy jednak mieli swoją historię nacjonalizmu, wcale nie gorszą. Jawił się jako konieczność. Dla braku własnego, rozciętego na trzy części państwa, stanowił skuteczny oręż przed wynarodowieniem. I odgryźć też potrafiliśmy się boleśnie. Profesor Franciszek Henryk Duchiński, twórca kontrowersyjnej teorii o niesłowiańskim, i jak to nazywał turańskim (mongolskim) pochodzeniu narodu rosyjskiego, odmówił mu w ogóle aryjskich korzeni. Nie trzeba dodawać, że nasze narodowe ego doznało przy tym budującego wzmocnienia. Prace światowej sławy etnografa nie umknęły jednak uwagi Alfreda Rosenberga.

Teoria Lebensraumu aryjskość ograniczyła wyłącznie do „germańskiej rasy”, ale Rosjanom w kategorii podludzi miejsce wyznaczyła na samym dnie. Ale to, jak powiada pieśniarz, historia całkiem inna…
 

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura