Na wyścigach, inaugurujących sezon Roku Pańskiego 532 w bizantyjskim hipodromie, zaprzęg Zielonych wpadł na metę pierwszy, zyskując łokieć przewagi nad kwadrygą Niebieskich. Tak przynajmniej sądzono. Jednakże cesarski archont, czy to niedowidział dobrze, czy też nie chciał, aby zaszczyciło go niełaskawe oko Cesarza Justyniana, w każdym razie rzecz ujrzał odwrotnie.
Stronnictwo Zielonych z dawna stało się rzecznikiem uboższej ludności Konstantynopola, która słabą samoocenę rekompensowała sobie sportowymi ambicjami. Polityka gospodarcza Cesarza nie przynosiła oczekiwanego wzrostu zamożności, odwrotnie: reforma administracyjna kraju i szeroki program robót publicznych owocował wzrostem podatków bezpośrednich, które przy mizernej stopie zwrotu wyglądały raczej na haracz . Mimo, że zmiany były konieczne, ciężar ponoszenia kosztów przemian był ludowi nienawistny, bowiem nikt nie zatroszczył się o objaśnienie ich konieczności, i zabrakło rozumnej propagandy cesarskich poczynań.
Emocje i poczucie odrzucenia kanalizowały igrzyska. Satysfakcji szukano w wyścigach zaprzęgów, chociaż ambicje nijak nie miały się do rzeczywistej wartości Zielonej stajni. Konie, chociaż wartościowe i niezgorsze od ogierów innych ugrupowań, nie były zgrane. Woźnice, zamiast doskonalić umiejętności polegali na swojej szczęśliwej gwieździe. Gawiedź natomiast, zamiast solidnej i uczciwej walki na torze, oczekiwała raczej cudownych zrządzeń losu w postaci, a to urwania się koła u Czerwonych, złamania dyszla w kwadrydze Białych, a od faworyzowanej przez Cesarza czwórki Niebieskich oczekiwano, ze zrobi im tę uprzejmość, i w ostatniej chwili się ochwaci.
O kondycji własnego zaprzęgu wyrażano się z uznaniem, chociaż z końcem 531 roku widać już było, że najlepiej nie jest.
Ogłoszone przez kolegium sędziowskie zwycięstwo Niebieskich spowodowało potężny wstrząs w Cesarstwie. W zamieszkach zginęło wiele osób, w tym sędzia oskarżony o stronniczość. Winnych połapano i część powieszono. Odmowa ułaskawienia pozostałych wywołała ludowe powstanie Nika (gr.Στάση του Νίκα). Wszystkie, latami kumulowane krzywdy i zaniechania, lekceważenie i poczucie krzywdy, znalazły wyraz w potężnym zrywie biedoty, która zapragnęła wymienić dotychczasowego władcę, na obiecującego gruszki na wierzbie populistę. W rezultacie obwołali nowym cesarzem Hypatiusza, bratanka byłego cesarza Anastazjusza I. Losy Justyniana wisiały przez moment na włosku. Konstantynopol spłonął, a przy tłumieniu rozruchów zginęło ponad 30 tysięcy ludzi.
Straty gospodarcze były ogromne. Przepiękny kościół koronacyjny Hagia Sofia, wybudowany w 415 roku przez Teodozjusza II Wielkiego, doszczętnie zniszczono.Natychmiast po wygaszeniu rewolty cesarz Justynian przystąpił do budowy nowej świątyni w miejscu zniszczonej bazyliki. Efekt można podziwiać do dzisiaj. Potężny, wspaniały Kościół Mądrości Bożej przewyższał wszystko, co wówczas zbudowano, a i dzisiaj niewiele jest świątyń na świecie, które mogłyby się z nim równać.
Czy warte to było śmierci tysięcy poddanych Cesarstwa, to rzecz jednak wątpliwa…..



Komentarze
Pokaż komentarze (7)