tarantula tarantula
57
BLOG

O wódeczce słów kilka

tarantula tarantula Kultura Obserwuj notkę 3

Kto dobrze pamięta PRL ten nie zaprzeczy, że był to okres tak zwanej kultury etylowej. Alkohol lał się obficie, i obok chronicznych braków dosłownie wszystkiego, szmer w łepetynie, czy nawet zamroczenie, towarzyszyło rodakom na co dzień, i od święta.

Za barakiem po robocie, i na partyjnej nasiadówce. Na górze, i na dole, od morza do Tatr.

Gdy Jan Karczmarek w którymś odcinku telewizyjnego serialu rozrywkowego „Skauci piwni” powiadał „Siedzę tu sobie na ławce, z butelką Kryniczanki, na drugi dzień..” -to rozumiany był w mig, i wzmacniał w rodakach poczucie braterstwa, wywiedzione ze wspólnej alkoholowej doli.

 

Flaszeczka została wywindowana do rangi symbolu, stając się jednym z bardziej pożądanych dóbr. Prezentem, dowodem wdzięczności, wyrazem uznania. Towarzyszyła goździkom, często nawet zamiast goździka. Jej spożycie zaś bywało często ostatecznym, życiowym celem. Jak w pamiętnym „Z soboty na niedzielę” …

 

Stan wojenny bieg zdarzeń mocno skomplikował i skierował na drogi wielce wyboiste. Wojciech Jaruzelski, wróg pijaństwa zawzięty (wątroba?), postanowił naród z choróbska wyleczyć, i jeżeli nie po dobroci, to przymusem przywieźć do opamiętania. Nie chciał powtórzyć straszliwej amerykańskiej pomyłki, i miast prohibicji, wprowadził reglamentację, wydzielając rodakom głodowe racje etanolu. Oczywistą hipokryzją w tym wszystkim była nieograniczona sprzedaż wódeczności w PEWEX, bowiem pozyskiwanie cennych dewiz ze skarpet narodu stawiane było jednak wyżej nad moralne rozterki Generała.

 

Czy Naród opamiętał się i ozdrowiał cudownie? Nie dali nam rady zaborcy i okupant, to zmorze nas jakaś oskubana WRONA? Niedoczekanie!

Ach, te upojne (dosłownie!) noce z godziną milicyjną w tle, gdy w napięciu czekaliśmy, aż z końca szklanej rurki zaczną kapać pierwsze krople destylatu z czarnorynkowego cukru! W dziesiątkach, setkach, piwnic i strychów bulgotały wesoło balony z zacierem, a receptury wymieniane były wzajemnie zarówno wśród robotniczej braci, jak i pracowników naukowych.
Z reglamentacji wycofano się rakiem, ale ustanowiono godzinę 13.00 jako punkt orientacyjny w rozkładzie dnia udręczonego Polaka. Szybko tak zaczęto liczyć czas. Od i do.

Oczywiście PEWEXY i Baltona konsekwentnie oferowały alkohol o każdej porze, za walutę wymienialną. A ilość „aparatury” zmalała tylko nieznacznie.

 

Dochodziło przy tym do sparszywienia obyczajów.

Pewien ajent (zjawisko późnego PRL-u)sklepu z materiałami gospodarczymi pozbył się niechodliwego „towotu”, wprowadzając sprzedaż wiązaną.  Nieszczęśnik targany pragnieniem mógł zakupić denaturat przed magiczną 13-stą, pod warunkiem obowiązkowego nabycia przy tym puszeczki smaru do osi. Eeech , były to czasy!

 

Ślady obyczajowości tamtych lat pozostały w owych kartonach ekskluzywnych alkoholi, funkcjonujących do dzisiaj jako dowód wdzięczności. Z tą jednak różnicą, że dzisiaj stanowią gest niezbyt kosztowny, symbol właściwie, a w tamtych latach mogły być równowartością miesięcznej pensji.

Tylko ślady, na szczęście. Wszystko znormalniało, i zaczynamy się upodabniać do innych społeczeństw  alkoholowych nowoczesnej Europy. Ordynarne chlanie ukryło się w niszach, picie pozostało. Skąd mnie te wspomnienia naszły?

 

Otóż, producenci takich paradokumentów jak "Fahrenheit 9.11" i "Zabawy z bronią", postanowili nakręcić film o wpływie alkoholu na bieg dziejowych zdarzeń, i pokazaćwyjątkowość roli wódki w historii, kulturze, i polityce Rosji i Polski. Do produkcji zaproszono świeżo nabytego przez PIS polityka, Ryszarda Czarneckiego, prywatnie mojego ulubieńca

 Mam teraz dylemat, czy robić karierę w Hollywood, czy w Brukseli. Chyba wybiorę Europę - mówi Czarnecki "Dziennikowi" 

Bardzo jestem tego dokumentu ciekawy. Emitowany na PLANET film francuski o wódce pozostawił u mnie pewien niedosyt, zwłaszcza, że skupiał się głównie na Rosji. Rosjanie pokazani tam zostali jako bezkonkurencyjni mistrzowie spożycia. Polacy zostali w krzywdzący sposób zmarginalizowani. Czas wreszcie na sprawiedliwszą ocenę.

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura