Banderowska junta klauna Ze biega po świecie jak kot z pęcherzem żebrząc o jakieś "gwarancje bezpieczeństwa" od swoich zachodnich sponsorów (oprócz kasy oczywiście).
Europejskie pajace pohukują groźnie i coś tam obiecują ale to wszystko pic na wodę fotomontaż. W Paryżu podobno stanowczo zdeklarowała się Wielka Brytania i Francja. Tylko co te sieroty mogą, potencjalnie, wysłać na Ukrainę? Gdyby posadzić całą brytyjską armię na Stadionie Narodowym to jeszcze połowa miejsć byłaby wolna. Minister obrony WB ocenił, że mogą wysłać całe 7500 żołnierzy. Śmiech na sali. To samo dotyczy mniej więcej Francuzów. Więcej "chętnych" nie znaleziono.
Warunkiem jest oczywiście jakiś fantomatyczny "rozejm" albo "zawieszenie broni" na co z oczywistych względów Rosja się nie zgodzi. Rosję interesuje poważna umowa pokojowa kończąca konflikt i uwzględniająca warunki Rosji, znane od 2021 roku. Te warunki to przede wszystkim trwała neutralność Ukrainy (zero NATO) i denazyfikacja banderowskiej Ukrainy.
Pomysł wysłania jakichkolwiek sił zachodnich na Ukrainę absolutnie nie wchodzi w rachubę. Putin i inni rosyjscy oficjele wielokrotnie powtarzali, że każda obecność zachodnich wojsk na Ukrainie będzie traktowana jako uprawniony cel. Jednym słowem odstrzelą ich jak kaczki. To zdaje się jednak jeszcze nie docierać do "chętnych" idiotów.
Jedyne prawdziwe gwarancje może dać Rosja, starczy spełnić jej uzasadnione warunki. A Rosja, w przeciwieństwie do Zachodu, dotrzymuje umów.
Inne tematy w dziale Polityka