Viva.Palestina Viva.Palestina
84
BLOG

Wierność rodziny Trumpów władzy żydowskiej

Viva.Palestina Viva.Palestina Polityka Obserwuj notkę 5
Zwolennicy Donalda Trumpa uporczywie powtarzają, że jego niezachwiana lojalność wobec priorytetów Izraela wynika z twierdzenia, że ​​w czasie swojej kadencji politycznej ulegał on niesłusznym wpływom niedoinformowanych doradców.

Jednak ta kojąca iluzja pomija dobrze udokumentowany, 40-letni ślad głębokiego zaangażowania i wsparcia ze strony społeczności żydowskiej, sięgający początków jego politycznych ambicji. Ten dorobek – od działalności charytatywnej jego ojca, po konsekwentny udział Donalda w organizacjach żydowskich – maluje znacznie mniej akceptowalną rzeczywistość dla tych lojalnych wobec Trumpa zwolenników, którzy uparcie wierzą, że jest on prawdziwym patriotą „Ameryka przede wszystkim”, którego osłabiają jedynie nielojalne elementy w jego najbliższym otoczeniu.

Przed Donaldem był Fred

Podstawy tej relacji sięgają największego wpływu na życie Donalda Trumpa, jego ojca, Fredericka Christa Trumpa. Jako nowojorski deweloper, Fred gościł w swoich nieruchomościach wielu żydowskich najemców. Dzięki tym relacjom Fred stał się hojnym darczyńcą na rzecz spraw żydowskich i izraelskich. Przekazywał hojne darowizny na rzecz Żydowskiego Centrum Medycznego na Long Island, wspierał obligacje izraelskie i był skarbnikiem izraelskiego koncertu charytatywnego. Jego zaangażowanie było tak duże, że niektórzy uważali go za wyznawcę judaizmu.

Najtrwalszy wkład starszego Trumpa miał miejsce w 1956 roku, kiedy to przekazał ziemię pod budowę Talmudu Tory w Centrum Żydowskim Beach Haven w Flatbush w stanie Nowy Jork. Centrum działa do dziś, oferując programy dla młodzieży i osób starszych, a jednocześnie utrzymując czynną synagogę. Tablica w budynku Beach Haven głosi: „Fred C. Trump, Humanitarysta: Mądry Człowiek, Zasługujący na Wszelkie Pochwały i Hołdy od Naszej Społeczności”.

Na początku lat 50. Fred Trump zainicjował przyjaźń, która miała przerodzić się w 48-49-letnią przyjaźń z rabinem Israelem Wagnerem, który pełnił funkcję rabina w Beach Haven. Gmina Wagnera spotykała się w podziemnym parkingu w jednym z budynków Freda Trumpa w Beach Haven. Kiedy gmina przerosła tę przestrzeń, rabin Wagner zwrócił się do Freda Trumpa o pomoc. Panowie od razu się polubili, mimo że ich znajomość miała miejsce niecałe sześć lat po zakończeniu II wojny światowej. Oboje rodzice Freda Trumpa byli niemieckimi imigrantami, jednak rabin i luterański deweloper nawiązali nietypową więź.

Trump przekazał działkę przy 723 Avenue Z na Brooklynie pod budowę synagogi w Beach Haven Jewish Center, która działa do dziś. Akt sprzedaży z października 1955 roku wskazuje, że działka oficjalnie przeszła z Freda Trumpa na rzecz centrum żydowskiego za 10 dolarów. Trump sfinansował również znaczną część kosztów budowy, osobiście uczestnicząc w ceremonii wmurowania kamienia węgielnego w 1956 roku. Fred Trump ulokował swoje biuro w Beach Haven i regularnie odwiedzał synagogę, aby rozmawiać z Wagnerem, którego czule nazywał „moim rabinem”. Trump co roku uczestniczył w corocznych kolacjach charytatywnych synagogi, zabierając ze sobą całą rodzinę, w tym młodego Donalda.

Ich przyjaźń trwała aż do śmierci Freda Trumpa w 1999 roku, kiedy rabin Wagner i jego żona uczestniczyli w jego pogrzebie. Na pogrzebie Donald Trump podszedł do wdowy po rabinie Wagnerze i powiedział jej: „Rebecin, powinnaś wiedzieć, że twój mąż był nie tylko dobrym przyjacielem mojego ojca, ale także rabinem mojego ojca”. Młody Donald Trump był obecny w synagodze przez całą młodość i był świadkiem relacji swojego ojca ze społecznością żydowską. Według syna rabina Wagnera, Shmuela, ma on żywe wspomnienia syna Freda Trumpa, „dzikiego, blondwłosego młodzieńca w wieku 14 i 15 lat”, który towarzyszył ojcu do synagogi w niedzielne poranki na modlitwę.

Zaangażowanie Freda Trumpa wykraczało poza działalność charytatywną, obejmując również osobiste przyjaźnie. W latach 80. zaprzyjaźnił się z Benjaminem Netanjahu, pełniącym wówczas funkcję ambasadora Izraela przy ONZ na Manhattanie. Relacje między rodziną Trumpów a Netanjahu trwały przez dekady, odgrywając ostatecznie znaczącą rolę w relacjach amerykańsko-izraelskich za prezydentury Donalda Trumpa.

Długi dokument lojalności Donalda Trumpa wobec spraw żydowskich

Donald Trump, idąc w ślady ojca, wspierał sprawy żydowskie już na wczesnym etapie swojej kariery. W 1976 roku otrzymał Nagrodę Humanitarną od Jewish National Health, szpitala w Denver, prowadzącego badania i leczenie chorób układu oddechowego i pokrewnych. Siedem lat później, w marcu 1983 roku , Trump otrzymał prestiżową nagrodę Drzewo Życia od Żydowskiego Funduszu Narodowego (JNF), najwyższe odznaczenie humanitarne przyznawane osobom „za wybitne zaangażowanie społeczne, poświęcenie dla sprawy przyjaźni amerykańsko-izraelskiej oraz oddanie pokojowi i bezpieczeństwu życia ludzkiego”.

Zaangażowanie Trumpa w sprawy żydowskie obejmowało również wspieranie rozwoju infrastruktury w samym Izraelu. Pod koniec lat 70. i 80. XX wieku przekazał darowizny na budowę nowej infrastruktury na izraelskim Negewie dla Żydów ewakuowanych z Synaju na mocy traktatu pokojowego Izraela z Egiptem z 1979 roku. Jego darowizny zostały przeznaczone na budowę szklarni, domów i dróg dla ewakuowanych. Na murze w moszawie Dekel w regionie Eszkol znajduje się tablica z nazwiskiem Trumpa w języku angielskim i hebrajskim.

Przedstawiciele JNF poinformowali , że Trump był częścią konsorcjum darczyńców zaangażowanych w różne projekty w Izraelu, w tym w finansowanie placu zabaw w mieście Jokneam i kolejnego w Sufie, kibucu w południowym Izraelu. W 2003 roku dołączył do grupy darczyńców z Nowego Jorku, którzy przekazali JNF pieniądze na budowę zbiornika wodnego w zachodniej części pustyni Negew. Dwa lata później Trump przyczynił się do powstania nowych społeczności dla Izraelczyków ewakuowanych ze Strefy Gazy. Według byłej przewodniczącej JNF, Effie Stenzler, rząd Izraela zwrócił się o pomoc do organizacji żydowskich, a Trump odpowiedział.

Wysiłki Trumpa w zbieraniu funduszy okazały się równie znaczące. W 1985 roku był przewodniczącym corocznej kolacji tanecznej Działu Nieruchomości JNF, podczas której zebrano ponad 700 tys. dolarów , co było największą zbiórką funduszy w historii JNF w tamtym czasie. Rok wcześniej, 4 lipca 1984 roku, uczestniczył w dorocznej kolacji charytatywnej American Friends of Hebrew University z okazji wręczenia nagród sportowych, upamiętniającej 11 zamordowanych izraelskich sportowców podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 roku.

W latach 2000 i 2010 Trump kontynuował finansowe wsparcie organizacji żydowskich. W czerwcu 2000 roku otrzymał nagrodę Hotel and Real Estate Visionary of the Century od Federacji UJA w Nowym Jorku. W 2012 roku przekazał organizacji darowiznę w wysokości 25 000 dolarów, a w 2014 roku kolejne 15 000 dolarów .

W 2003 roku Trump przekazał Muzeum Dziedzictwa Żydowskiego darowiznę w wysokości 10 000 dolarów, a w 2012 roku darowiznę na ogólne koszty operacyjne w wysokości 100 000 dolarów, co sprawiło , że nazwisko Trumpa znalazło się na liście darczyńców muzeum. Regularnie wspierał również …

Przyjaciele Sił Obronnych Izraela, organizacji, w której jego zięć Jared Kushner jest członkiem zarządu krajowego. Rzecznik ADL poinformował, że Trump przekazał ADL łącznie 56 000 dolarów od lat 70.

Tylko w 2014 roku Trump przekazał 3750 dolarów Instytutowi Humanistyki Żydowskiej, 5000 dolarów Radzie ds. Relacji ze Społecznością Żydowską w Nowym Jorku, 2500 dolarów Żydowskiemu Centrum Geriatrycznemu im. Gurwina oraz 18 000 dolarów Amerykańskim Przyjaciołom Instytutu Jaffa, organizacji non-profit zajmującej się opieką nad dziećmi w Izraelu. W 2003 roku przekazał 10 000 dolarów Amerykańskim Przyjaciołom Instytucji Beit El, funduszowi wspierającemu instytucje religijne w społeczności żydowskiej Beit El w Samarii, upamiętniając w ten sposób swojego prawnika Davida Friedmana, który pełnił funkcję prezesa tej organizacji.

Publiczne poparcie Trumpa dla Izraela przejawiało się na wiele sposobów, wykraczając poza datki finansowe. W 2004 roku został wybrany marszałkiem parady Salute to Israel, największego zgromadzenia na rzecz Izraela, z około milionem widzów, 40 platformami, 16 orkiestrami marszowymi i dziesiątkami artystów. Zdjęcia z 23 maja 2004 roku przedstawiają Trumpa maszerującego jako marszałek. W 2014 roku zobowiązał się przekazać ponad 100 000 dolarów izraelskiej służbie ratunkowej United Hatzalah na zakup czterech karetek, choć śledztwo „Washington Post” z 2016 roku nie wykazało spełnienia tego zobowiązania w dokumentach Fundacji Trumpa.

W 2015 roku Trump otrzymał nagrodę Liberty Award od gazety The Algemeiner za wkład w relacje USA–Izrael. Trump odebrał nagrodę podczas gali „Jewish 100” zorganizowanej przez gazetę The Algemeiner w Nowym Jorku, gdzie przedstawiła go jego córka Ivanka. Podczas tego wydarzenia Trump powiedział: „Mam córkę Żydówkę. Nie było to w planach, ale bardzo się cieszę, że tak się stało”. Dodał również : „Kochamy Izrael. Będziemy walczyć o Izrael w 100 procentach, w 1000 procentach. Będzie istniał na zawsze”.

Konwersja córki Trumpa, Ivanki, na judaizm w 2009 roku stanowiła osobisty wymiar żydowskich powiązań rodziny. Pod koniec 2016 roku Ivanka odwiedziła synagogę na Florydzie i opowiedziała publiczności o reakcji ojca na jej konwersję. „Nie było żadnych wątpliwości, nie było żadnych argumentów” – powiedziała, dodając, że ojciec wspierał ją „od pierwszego dnia”.

Interesy biznesowe Trumpa w Izraelu, choć ostatecznie niezrealizowane, świadczyły o jego stałym zaangażowaniu w sprawy tego kraju. W 2006 roku ogłosił plany budowy Trump Tower Israel w Ramat Gan, mieście na obrzeżach Tel Awiwu. Wieża miała być 70-piętrowym luksusowym apartamentowcem. Trump i Crescent Heights podpisali umowę licencyjną i zakupili działkę za 44 miliony dolarów, ale działka została sprzedana w 2007 roku za 80 milionów dolarów, a projekt nigdy nie doszedł do skutku.

W 2008 roku Trump wysłał swoją córkę Ivankę do Izraela, aby zbadała lokalny rynek nieruchomości. Odwiedziła place budowy i ogłosiła, że ​​firma rozważa inwestycję w luksusowe wieżowce mieszkalne. W 2013 roku Trump ogłosił plany budowy pierwszego w Izraelu pola golfowego Trump w Aszkelonie, które obejmowałoby ośrodek wypoczynkowy, salę konferencyjną, klub wiejski i sklepy. Ten projekt również nigdy nie został zrealizowany.

Polityczne poparcie Trumpa dla izraelskiego przywództwa stało się oczywiste w 2013 roku, kiedy pojawił się w nagraniu wideo ze swojego biura na Manhattanie, w którym poparł premiera Izraela Benjamina Netanjahu. „Nazywam się Donald Trump i jestem wielkim fanem Izraela” – powiedział Trump w 36-sekundowym nagraniu. „Szczerze mówiąc, silny premier to silny Izrael”. Trump powiedział później w Shalom TV, że Netanjahu zadzwonił i zapytał, czy „nagrałby reklamę lub wygłosił oświadczenie”, aby wesprzeć jego kampanię, mówiąc: „Powiedziałem, że absolutnie”.

Rodzina Trumpów i hebrajska pomocna dłoń

Kiedy rodzina Trumpów napotykała przeszkody na drodze do sukcesu, społeczność żydowska od czasu do czasu udzielała im pomocy. Preferencja Freda Trumpa wobec żydowskich najemców uwidoczniła się w procesie Departamentu Sprawiedliwości z 1973 roku o dyskryminację w mieszkalnictwie. Według dokumentów FBI opublikowanych w 2017 roku, byli pracownicy Trumpa zeznali , że Trump Management instruował agentów wynajmu, aby wynajmowali mieszkania tylko „Żydom i kadrze kierowniczej”, jednocześnie zniechęcając do wynajmu osoby czarnoskóre. Było to częścią jednej z największych spraw o dyskryminację w mieszkalnictwie, wszczętych przez Departament Sprawiedliwości w październiku 1973 roku przeciwko Fredowi Trumpowi, Donaldowi Trumpowi i firmie Trump Management Inc. za naruszenie Ustawy o Sprawiedliwym Mieszkalnictwie z 1968 roku.

Wiele nieruchomości Trumpa znajdowało się w Brighton Beach na Brooklynie, dzielnicy zamieszkanej głównie przez Żydów pierwszego i drugiego pokolenia mówiących po jidysz z Strefy Osiedlenia. Począwszy od lat 70. XX wieku, Brighton Beach doświadczyło masowego napływu Żydów radzieckich, co przyniosło mu przydomek „Mała Odessa”. W tym kontekście Fred Trump rozwijał nieruchomości przeznaczone specjalnie dla żydowskich najemców.

Trumpowie zatrudnili Roya Cohna, znanego prawnika i specjalistę od napraw, aby bronił ich w procesie o dyskryminację w mieszkalnictwie. Cohn i Trump spotkali się po raz pierwszy w 1973 roku w Le Club , ekskluzywnym klubie nocnym na Manhattanie przy East 55th Street. 27-letni Trump , pragnący zaistnieć na rynku nieruchomości na Manhattanie, znalazł w Cohnie zarówno prawnego obrońcę, jak i mentora , który ukształtował jego podejście do biznesu, mediów i konfrontacji na kolejne dekady.

Cohn był osobistym prawnikiem Donalda Trumpa od początku lat 70. aż do jego śmierci w 1986 roku. Wiele źródeł potwierdza, że ​​rola Cohna znacznie wykraczała poza rolę doradcy prawnego. Stał się najbliższym doradcą, mentorem i przyjacielem Trumpa . Cohn był wybitnym prawnikiem, jednym z najbardziej wpływowych ludzi w Nowym Jorku, który ułatwił Trumpowi wejście na rynek nieruchomości komercyjnych na Manhattanie, włączając go w wpływowe sieci społeczne i polityczne.

Urodzony w uprzywilejowanej rodzinie żydowskiej, ojciec Cohna, Albert, był sędzią Sądu Najwyższego Nowego Jorku, mającym wpływ na demokratyczny aparat władzy w Bronksie. Po ukończeniu studiów prawniczych na Uniwersytecie Columbia, Cohn został asystentem prokuratora federalnego i zasłynął jako główny doradca senatora Josepha McCarthy'ego podczas przesłuchań antykomunistycznych w latach 50., gdzie zyskał reputację dzięki agresywnym taktykom i bezwzględnemu ściganiu domniemanych wrogów.

W bardziej podejrzanym tonie, Donald Trump miał powiązania z niektórymi z bardziej podejrzanych frakcji amerykańskiego żydostwa. Jak donosił wcześniej Exore1, autor Substacka , Donald Trump utrzymywał bliskie relacje z Jeffreyem Epsteinem, Ghislaine Maxwell i jej ojcem Robertem Maxwellem – izraelskim agentem wywiadu i potentatem medialnym – co najmniej od końca lat 80. Trump wziął udział w ekskluzywnym przyjęciu na jachcie Roberta Maxwella w 1989 roku.

Dziennikarze Gordon Thomas i Martin Dillon donieśli, że Robert Maxwell w latach 80. XX wieku powiązał KGB, izraelski wywiad i rosyjskich żydowskich oligarchów, wykorzystując firmy-słupki do ucieczki kapitału i prania pieniędzy. Współpracował z praczem brudnych pieniędzy Siemionem Mogilewiczem, pomagając mu i innym radzieckim Żydom „ odmawiającym ” w uzyskaniu izraelskich paszportów i przeprowadzce na Zachód.

W artykule dla magazynu „New York” z 2002 roku Trump powiedział o Epsteinie: „Znam Jeffa [Epsteina] od piętnastu lat. Wspaniały facet. Towarzystwo jest świetną zabawą. Podobno lubi piękne kobiety tak samo jak ja, a wiele z nich jest dość młodych. Nie ma wątpliwości – Jeffrey lubi swoje życie towarzyskie”.

Po zakupie Mar-a-Lago, Trump i Epstein uczestniczyli w wydarzeniach w Palm Beach, takich jak kolacja przed konkursem piękności w 1992 roku, i spotykali się towarzysko w Nowym Jorku. Pilot Epsteina potwierdził, że Trump wielokrotnie latał swoim odrzutowcem. Źródło podało „The Washington Post”, że byli „bliskimi” skrzydłowymi. Mark Epstein, opiekun Jeffreya Epsteina, stwierdził : „Byli dobrymi przyjaciółmi… Wiem, że [Trump] próbuje się od niego zdystansować, ale tak było”.

Kiedy Trump przenosi ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy lub wydaje rozkazy bezprecedensowych ataków na irański program nuklearny, nie są to pomyłki pod wpływem nieuczciwych doradców, lecz znamiona głęboko zakorzenionej lojalności Trumpa wobec interesów żydowskich – usługi, którą jego rodzina lojalnie od pokoleń świadczy. Rozpoznanie żydowsko-akceleracjonistycznego programu Trumpa burzy iluzję, że populizm oferuje drogę do prawdziwej transformacji politycznej.

W obecnej sytuacji populizm po obu stronach oceanu jest jedynie narzędziem realizacji interesów syjonistycznych. Donald Trump jest jedynie amerykańskim liderem tej transnarodowej operacji politycznej.

Jose Alberto Nino 

Walczę z dezinformacją i fejkami

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka