(na melodię Ballady o Louisie i Schmelingu)
Słuchajcie wioski, słuchajcie miasta,
niech słucha mnie Polska cała.
Była raz bardzo groźna niewiasta,
co Babcią Kasią się zwała.
I miała ona niezwykłe moce
oraz żelazną kondycję.
Przez całe dzionki i całe noce
biła brutalnie policję.
Policja była grzeczna i miła,
po prostu wzór uprzejmości!
A Babcia Kasia strasznie ich biła
oraz łamała im kości.
Policja była cicha, spokojna,
wszystkim świeciła przykładem.
A Babcia Kasia, krzycząc "To wojna!",
robiła z nich marmoladę.
Tłukła ich strasznie torbą tęczową,
rany zadając im liczne.
Szczegóły zmilczę, bo daję słowo –
szczegóły są zbyt drastyczne.
I przez to gdzie się człowiek nie ruszy,
to wszędzie, przy każdej trasie
pełno cmentarzy funkcjonariuszy
zabitych przez Babcię Kasię.
A teraz serio (choć rzadko da się
być dzisiaj serio – o, raju!):
trzymajmy kciuki za Babcie Kasię
i za normalność w tym kraju!
144
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)