Natenczas Wojski... Natenczas Wojski...
129
BLOG

P. Magyar wskoczył w sandałki naszego nieogranego chłopca śmigłego

Natenczas Wojski... Natenczas Wojski... Polityka Obserwuj notkę 8

Jak podaje portal   https://telex.hu/belfold/2026/05/31/tisza-part-sulyok-tamas-lemondas-majus-31-hatarido  Péter Magyar dał Prezydentowi Republiki, Prokuratorowi Generalnemu i sześciu innym urzędnikom prawa publicznego czas do 31 maja na odejście z urzędu. Zdaniem premiera wyborcy głosowali za zmianą reżimu 12 kwietnia, a częścią tego jest usunięcie „marionetek Orbána” wyznaczonych przez stary system. W ostatnich tygodniach wielokrotnie obiecywał, że jeśli nie zrezygnują dobrowolnie w terminie, Zgromadzenie Narodowe przeniesie ich ze stanowisk poprzez zmianę ustawy. W piątek prezydent Republiki zwrócił się do konstytucyjnego organu doradczego Rady Europy, Komisji Weneckiej, z powodu nacisków politycznych. Termin upłynął dzisiaj, a krótko po godz. 14. premier Péter Magyar wysłał do Prezydenta wiadomość, że odwiedzi go w Pałacu Sándor o godz. 8 w poniedziałek, w towarzystwie swojego ministra sprawiedliwości.

„Wzywam dostojników prawa publicznego i szefów instytucji, którzy stali się lub zawsze byli politycznymi sługami poprzedniego systemu, którzy już powinni mieć odwagę stawić czoła własnym obowiązkom i odstąpić od demokratycznej odnowy Węgier! Zrezygnujcie dzisiaj, ale najpóźniej do 31 maja".

Nie dosyć na tym, gdyż premier Węgier żąda ustąpienia polityków na ważnych urzędach obsadzonych przez poprzednią władzę wymieniając ich z nazwiska:

Prokurator generalny Gábor Bálint Nagy;
Péter Polt, przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego i pozostałych 14 członków komisji;
Varga Zs. Andrzej, przewodniczący Kurii;
György Barna Senyei, przewodniczący Krajowego Urzędu Sądownictwa;
László Windisch, przewodniczący Państwowego Urzędu Kontroli Węgier;
Csaba Balázs Rigó, przewodniczący węgierskiego organu ds. konkurencji; oraz
András Koltay, Prezes Krajowego Urzędu ds. Mediów i Infokomunikacji.

P. Magyar posiada poparcie nie tylko naszego ślicznego przywódcy partyjno-rządowego potwierdzone podczas niedawnej wizyty premiera Węgier w Danzig, ale także Niemki trzymającej KE, co w zasadzie przesądzałoby los prezydenta i wymienionych urzędników, gdyby nie pewien niewielki, ale ważny haczyk. Otóż nawet w sytuacji, gdy Magyar i TISZA posiada w parlamencie wystarczającą ilość głosów, aby zrealizować zamierzenia Magyara poprzez dokonanie zmian w ustawach, a nawet w Konstytucji, to ostateczny głos w tej sprawie, pomijając żelazną zasadę, iż prawo nie działa "wstecz", należy do węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego, obsadzonego przez partię Orbána.

Wydaje się, że korzystając ze sprawdzonych metod swojego polskiego instruktora, mając poparcie "europejskich sił demokratycznych|", Magyar zdecyduje się na siłowe rozwiązanie impasu ustrojowego by niepodzielnie rządzić krajem,  wykorzystując moc "takich silnych panów" jaką poznaliśmy w Polsce, ale w wersji węgierskiej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka