Jeśli miałbym coś dodać od siebie, to może tylko to, że Stanowski opisał zaledwie jeden niewielki wycinek aktualnej sytuacji w państwie, poruszył może dwa - trzy tematy odpryskowe, całość trochę spłycił, koncentrując się na pizzy podczas, gdy w wielu innych obszarach funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego sytuacja obywatela codziennie poddawanego opresji na granicy szaleństwa przez państwo i jego służby staje się trudniejsza. To jest zrozumiałe, choćby ze względów technicznych niemożliwe, bo gdyby głębiej powiercić w piasku butem i chcieć w pełni ukazać patologiczny rozkład państwa pod światłym przewodem trzymających władzę, to "orędzie" Stanowskiego musiałoby trwać 40 dni. Tymczasem wystarczy 19 minut, aby z grubsza wiedzieć w którym miejscu jesteśmy.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)