Blog
paragraf 23% VAT
Soren Sulfur
29 obserwujących 159 notek 267045 odsłon
Soren Sulfur, 2 lutego 2019 r.

Chcecie dalej rządzić? Obniżcie podatki.

2184 83 1 A A A

Obecny rząd jest pierwszym od lat rządem, który ma konkretną wizję Polski. Poprzednie partie wizję taką deklarowały ale nigdy jej nie wdrażały. Nie jest celem tego tekstu roważanie która wizja jest słuszna i która praktyka rządzenia zasadna, to po prostu stwierdzenie faktu. Jakość zmian wprowadzanych przez PiS jest jednak niska. Każdy krok do przodu w jakiejś dziedzinie, który można uznać za krok w dobrą stronę jest natychmiast niwelowany przez dwa w innej które dają negatywne efekty. Z boku wygląda to tak, że każda zmiana in plus wymaga jakby wymachu gdzie indziej in minus. Państwo jest więc rozchuśtane, wychyla się coraz bardziej to w dobrą, to w złą stronę. Dużo z tego zawrotów głowy, niektórzy już się od tego pożygali. 

Oczywiście można by napisać znowu o sądach i innych tego typu rozdmuchanych do granic możliwości konfliktach - one jednak wbrew pozorom na realne życie obywateli wpływ mają żadny, bo w większości wypadków nikt do sądów nie idzie, a jak idzie - to wie, czego się spodziewać. Mimo więc, że reforma sądownictwa jest istotna tak wogóle to przeciętnego Polaka nie absorbuje ani ani. Jakiekolwiek zmiany in plus w tej dziedzinie zajmą grube lata zanim unaocznią się zwykłemu człowiekowi. 

Nie, jeśli PiS przegra to przegra drobnymi sprawami dnia codziennego. Które dopiero wtedy zostaną "doprawione" wszystkim innym. Praktycznie każda sfera życia potencjalnie może być zarzewiem porażki wyborczej; było to coś, czego nie rozumiało PO wpatrzone w durnowate sondaże. 

Nie da się uniknąć rozczarowania zmianami, błędów, wpadek, głupich "reform" czy korupcji. To nieuniknione im dłużej się rządzi. Reagowanie na kryzysy to za mało, PO reagowało i nic im to nie pomogło. Przyszła kryska na matyska, bo miarka nagromadzonych błędów się przebrała i ludzie mieli dość.  

Co jednak da się zrobić, to wprowadzić osłodę. Tak, może to i to jest do kitu a to schrzaniliśmy, ale zobaczcie jak tu wam się dobrze zrobiło... i to zrobiło nie odrobinkę, ale tak mocno, że nie tylko przeważa to wszystkie punkty złe ale też nie ma wątpliwości, że wyszliście na plus... 

Innymi słowy należy postawić na jedną sferę która zostanie poprawiona tak mocno, powszechnie i prosto – że da to kredyt zaufania obietnicom wyborczym. Wtedy wyborca będzie bardziej skłonny zapomnieć wszystkie wpadówy i klęski, każde utrudnienie dnia codziennego. 

Takim przykładem było wprowadzenie 500 plus, ale 500 plus się przeżyło. Jego efekty są już nieistotne, nikogo nie obchodzą. Nikt nie będzie się zastanawiał na serio w trakcie wyborów, czy 500 plus pomogło demografii czy nie. Takimi głupotami zajmują się publicyści, ekonomiści i inne mądre główki. To co w 500 plus obecnie najważniejsze to to, że zdążyła się rozejść wśród ludzi negatywna opinia o tym programie, jako coś co służy patologii i produkcji niechcianych dzieciaków skazanych na biedę. Żadna propaganda rządowa tego nie zmieni, należy sobie dać spokój. Wspominać o tym można jako o sukcesie, można bronić, ale musi to być na marginesie. 

Podobnie inne rzeczy, które PiS mogłoby dać jako swoje dokonania. Nie, potrzeba czegoś nowego.  

Zwróćmy uwagę na to, gdzie PiS również rozchuśtał państwo, ale gdzie to rozchuśtanie dotyka zwykłych ludzi en masse. To podatki. O tak, rząd lubi się chwalić walką z dziurą VATowską, problem w tym że nikogo to nie obchodzi bo nikt za to nie poszedł siedzieć. Skoro nikt nie poszedł siedzieć, należy przestać bić pianę. Statystyczny Polak nie zauważył żadnej różnicy, a jeśli już coś usłyszał o VAT i podatkach to to, jak jego znajomy prowadzący sklepik stęka, pluje i złorzeczy. Bo ilość papierkowej roboty zwiększyła się kilkukrotnie, sobiepaństwo urzędów skarbowych osiągnęło nowe wyżyny, a ministerstwo finansów swoim debilizmem i totalną bezczelnością przebiło już poprzednie rekordy. 

Jasne, podobnych aspektów można znaleźć więcej i na nich też wysunąć podobne wnioski, ale mniejsza o to. W czym problem i jak mu zaradzić? 

PiS z jednej strony wprowadził drobne, kosmetyczne obniżki podatków tu i tam, ale jednocześnie tak skomplikował rozliczenia i dowalił tyle nowych obowiązków administracyjno-prawno-biurowych, że wydatnie wkurzył mnóstwo ludzi.  

Remedium na to jest proste. Gorzko smakuje? Osłodzić. Głównym błędem PiS było nie wprowadzenie żadnej reformy podatkowej która skupiałaby się na szerokiej masie obywateli. Zamiast tego mieliśmy standardowe już gadanie głodnych kawałków o przedsiębiorcach i tym podobnych (teraz - o klasie średniej). Wszyscy zawsze gadają, a żaden przedsiębiorca jeszcze nigdy nie wyszedł na tym dobrze. Jeśli ktoś chce na podatkach zbić kapitał polityczny, musi tak coś zmienić, by dosięgło to jak największej rzeszy zwyczajnych ludzi w sposób jasny, zdecydowany i zauważalny. A nie jakieś tam pierdolety a'la pół procenta jednej tysięcznej z jednego miliona wytypowanych do reformy ludzi zarabiających pięć groszy na dwadzieścia lat. Dajcie spokój. Powagi trochę. Zwyczajny Polak nie będzie z linijką śledził każdego drgnięcia jakiegoś głupkowatego słupka w GUSie i na tej podstawie oceniał czy mu dobrze czy źle. 

Opublikowano: 02.02.2019 12:46. Ostatnia aktualizacja: 03.02.2019 11:47.
Autor: Soren Sulfur
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @jce inwestycje? jakie inwestycje. Państwo nie ma pieniędzy by je finansować, musiałoby...
  • @Wolniak niestety ale 500 plus zlikwidować nie można. Jeśli się to zrobi, żaden program...
  • @Robert Kozak obawiam się że niestety będą majdrować raczej tak jak Pan pokazał-czyli...

Tematy w dziale Gospodarka