"Dialektyka bowiem (..) <jest tym co najczystsze w umyśle>. Musi zatem być najcenniejszą z naszych własności, dotyczyć bytu i tego co najcenniejsze, bytu jako rozumu, a jako umysł tego, co góruje ponad bytem"(..)
Plotyn,Enneady
(przeł.A.Krokiewicz, Warszawa 1959, t I s.71)
..ach Blaise Pascal - racja - pozostaje nam tylko czystość myślenia - zwłaszcza w sytuacjach beznadziejnych.
Jak się to widzi i czuje - co tam się działo i co krążyło w tym locie ku Śmierci wokół TU-154 M ; 101 ; z każdej strony;
.. koncentrowało na Pilotach ; nie mieli szans żadnych. Byli tylko ludzmi.
Rekonstrukcja lotu z MAK ze stenogramem po polsku
Rekonstrukcja lotu z MAK
z tenogramem po polsku
MAK: W KABINIE CO NAJMNIEJ DWIE OSOBY SPOZA ZAŁOGI
Rekonstrukcja lotu przygotowana przez MAK, cz. 1 (TVN24)
Zapis z czarnych skrzynek po raz pierwszy
Na nagraniu słychać też rozmowę pomiędzy załogą polskiego samolotu, a wieżą lotniska w Smoleńsku i kontrolera informującego o warunkach na lotnisku. Po raz pierwszy publicznie ujawniono obszerne fragmenty zapisu dźwiękowego z czarnych skrzynek.
- Publikacja zapisów z kabiny pilotów jest prowadzona za zgodą organów prowadzących śledztwo prokuratorskie w sprawie karnej dotyczącej katastrofy - wyjaśnił szef komisji technicznej MAK. Nie sprecyzował jednak, czy chodzi o prokuraturę polską czy rosyjską.
Jak powiedział Morozow, znajomość języka rosyjskiego przez dowódcę polskiej załogi "była satysfakcjonująca", jednak pozostałych pilotów "niewystarczająca". Cała załoga, zdaniem MAK, znajdowała się w stanie podwyższonego napięcia emocjonalnego i psychologicznego
Dwie osoby spoza załogi
Ujawnił też, że co najmniej dwie osoby nie będące członkami załogi Tu-154M były w kabinie podczas manewru lądowania samolotu - jedną z nich był dowódca sił powietrznych gen. Andrzej Błasik. Z nagrania wynika, że był to Mariusz Kazana. Morozow dodał, że zgodnie z ekspertyzą psychologiczną obecność Błasika wywarła "ogromną presję na członków załogi i spowodowała, że podjęła ona dalszą próbę lądowania, poniżej wysokości decyzji, bez nawiązania kontaktu wzrokowego z ziemią".
- Dowódca załogi - po rozmowie radiowej z załogą polskiego samolotu Jak-40, który wcześniej wylądował w Smoleńsku - na podstawie ogólnych zasad prawnych obowiązujących w Polsce i w Rosji samodzielnie zdecydował o podjęciu próby lądowania, na co zgodziła się wieża. Ustalono, że załoga będzie posługiwać się własnym sprzętem i danymi - dodał Morozow.
Podkreślił, że zgodnie z zasadami w wypadku pogorszenia się warunków meteo kontroler "informuje, że lądowanie jest niemożliwe". - On może zezwolić na lądowanie, ale to oznacza tylko tyle, że pas jest wolny - a nie, że są odpowiednie warunki do lądowania - zaznaczył.
Rekonstrukcja lotu z zapisami czarnej skrzynki - zobacz
Quelle

Międzynarodowy Komitet Lotniczy (MAK) uwzględnił ok. 20-25 polskich uwag...
- Nieodejście od lądowania mimo złych warunków, nieuwzględnienie...


Komentarze
Pokaż komentarze