sobota, 1 października 2011
Genius loci
Gdy tak wyglądałem i przez brudną szybę pocieszałem się pięknym pejzażem Kielc z VIII piętra Nidy - nagle spostrzegłem koło siebie reporterów!
Robili to samo!!
Wtedy zauważyłem; jeden wóz czarny w szalonym tempie podjechał - za nim - czy nie szybciej jeszcze - biały..!
Hamują z piskiem, szumem; wyskakują ludzie w czerni ..i Pan Prezes w środku..
Ważny moment; podjechać z fasonem.
Napatrzyli się tego na filmach - ale czy widzieli kiedy w realu, żeby Prezydent USA tak podjeżdżał?
Albo Królowa Brytyjska?
Albo Prezydent Francji?
(innych podjazdów nie pamiętam)
..
Potem nad tym rozważałem;
..a jakby tak ABS nie zadziałało?
Rozbiłby się Pan Prezes - jak nic!
Co wtedy?
Oczywiste; zamach, to byłby zamach.
16:36
Genius loci
Patrzę wokół z niedowierzaniem; to na reporterów, to na polityków.
(wyszły dwie posłanki właśnie - na spotkania z wyborcami;"ludzie tam czekają")
Czy oni młodzi, inteligentni - patrzą na te imprezy TAMTYCH - czy widzą ten absurd?
Przecież służą ludziom chorym i cwanym przy tym - trudno powiedzieć, dokładniej (tutaj) - pytam ostrożnie o zdjęcia; ile robia z takiej imprezy, ile publikują etc.
Przecież wiem doskonale jak to wygląda; odpowiedzi ostrożne..cóż;
pocieszam się pięknym pejsażem Kielc przez brudną szybę; i jeszcze raz się dziwię;
jak to wszystko możliwe?
Chcą rządzić krajem, ma przyjechać kandydat na premiera, najwyższy, najważniejszy,
Jedyny Przywódca - i nie potrafią umyć okien choćby?
Albo ; zorganizować konferencji - gdzie indziej?
Z udziałem zwykłych ludzi?
Jak to możliwe? - czy tego nie widzą, młodzi, zdolni, inteligentni, ze służą po prostu idiotom - jeśli nie szaleńcom-władzy - to komu jeszcze służą ?
Rodzinom, jasne - swoim rodzinom i sobie - Polsce na pewno - nie.
16:35
sobota, 1 października 2011
Genius loci
Znany reporter Tvn czeka na windę.
Rozmawia ze znajomymi.
Słucham i patrzę z przyjemnością; bardzo fajnie, bardzo fajnie; humor zaraz lepszy.
Lecz istota sprawy smutna; kolejny reporter - bardzo istotny ubywa oto z grona słuchaczy Pana Prezesa; cóż poradzić - życie toczy się dalej.
..
Byłem na kilku spotkaniach z Prezesem PiS; żadne nie rozpoczynało się punktualnie.
Najbardziej pamiętam to pierwsze w styczniu, albo lutym 2004 r; PiS ostro kroczył po władze.
Siedzieliśmy z Jasiem Z. w zatłoczonej sali WDK; pół godziny, godzinę..
Odbyło się tego dnia poświęcenie w Katedrze sztandaru partyjnego PiS..
Ludzie przyszli następnie do WDK; to pięć - siedem minut drogi spacerkiem.
Czekamy pół godziny, godzinę - pojawia się Prezes - nawet nie tłumaczy co się stało.
Potem okazało się, że był na obiedzie u JE ks.Biskupa w Pałacu Biskupim.
..
Dlatego, teraz żartowałem do reporterów; "my czekamy, a on na obiedzie.."
..ale zapewniali, że obiad też czeka ;"wszystko stygnie.."
Potem Prezes miał jechać do Rzeszowa..
..
Od tego momentu, byłem już tylko ciekaw - ile wyniesie spóznienie Pana Prezesa tym razem?
Ilu będzie miał słuchaczy?
Wreszcie najważniejsze; parę ujęć z bliska.
16:28
Partyjny sztandar
[podpis] ANAR
GW Kielce nr 26, wydanie z dnia 31/01/2004MIASTO, str. 3
Lider Pis w Kielcach
Partyjny sztandar
Pierwszy w Polsce sztandar Prawa i Sprawiedliwości poświęcony zostanie w Kielcach
Gościem honorowym uroczystości w bazylice katedralnej będzie prezes PiS poseł Jarosław Kaczyński....
KI-DLO
..
http://szukaj.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,2318428,20040131KI-DLO,Partyjny_sztandar,.html
Genius loci
Oczywiste; ani przez chwilę nie miałem złudzeń, że auto z Panem Prezesem - gdzieś zapodziało się - inni pewnie też; "pani pojechała szukać Prezesa.." - faktycznie
działo się coś innego i tajemniczego (..).
Reporterzy mieli jednak istotny kłopot; były przecież inne jeszcze sprawy tego dnia umówione.
Tymczasem każdy robił co bądz - kandydaci na posłów rozmawiali, reporterzy gdzieś dzwonili..ja wspominałem.
Znałem to miejsce tak dobrze - lecz nie wspominałem dobrze.
Wtedy w styczniu 1996 gorączkowo klecono preliminarz; przejęcie szkół średnich
przez Urząd Miasta odbyło się całkowicie na wariata.
zatem opracowywano zapotrzebowanie na finansowanie prowadzenia szkół średnich
- także na wariata.
W pokoikach klitkach - było za ciasno, żeby przyjmować główne księgowe, czy dyrektorów z przejętych szkół; tutaj więc na holu - załatwiano wiele spraw;omawiano poprawki w preliminarzach.
Patrzałem wtedy na to wszystko jak na wybryk szaleńców - nie miałem właściwie co robić ! Sam nie wiedziałem na czym miał polegać mój nadzór w imieniu skarbnika miasta.
Byłem przerzucony z Kuratorium nagle z dnia na dzień; całkowicie na wariata.
Wychodziłem jak teraz na hol tutaj i patrzałem na to wariactwo.
Potem szedłem do jednej, drugiej, trzeciej..etc."jednostki" , aby pomagać w tamtym wariactwie.
Bardzo zle wspominam to miejsce i tamten miesiąc styczeń 1996 - który mnie przekonał, że tyle lat służyłem po prostu idiotom.
Teraz znowu; TUTAJ.
(..)
..ach Blaise Pascal; jednak nie ma przypadków(!)
..
Dlatego gdy dziesięć lat potem(w styczniu 2006) właśnie tutaj miałem przestawić ważną sprawę dochodu podstawowego dla bezrobotnych - czułem, że nic z tego nie będzie.
..
Dokładnie to samo czuję, gdy tak tu czekam na Pana Prezesa PiS - a nawet zapytuję..(..)
Lecz Co-Partner ma swoje używanie.
Fakt.
16:26



Komentarze
Pokaż komentarze