Przelała się fala oburzenia – również troszkę przez salon24 – że atakuje się Monikę Olejnik, jej dobre imię etc.
Ale wróćmy do faktów:
1. Dziennikarz wyraziście opowiadający się za jakąś opcją poniekąd jest rzecznikiem tej opcji więc na miano bezstronnego nie zasługuje.
2. Monika Olejnik rozpoczęła karierę w mediach w czasie w którym masowo z tych mediów dziennikarze wylatywali lub odchodzili w proteście. Rola ojca była i nie ma co się tego wstydzić.
3. Przez lata Olejnik jakoś nie oburzało zachowanie uwłaczające godności innych a czasem i jej wypowiedzi, sposób prowadzonego „dziennikarstwa” mogły być tak odbierane.
Lecą gromy żeby sprawę redaktora Faktów i Mitów skierować do komisji etyki poselskiej – czy takie gromy ci sami ludzie podnosili jak Palikot czy Niesiołowski marszałek z PO atakowali głowę państwa czy byłego premiera? Albo wypowiadali się o dziennikarzach tyle że nie z tego nurtu politycznego co Olejnik? Czy kogoś oburzały wulgarne teksty pod adresem śp premiera Leppera i jego pochodzenia?
Więc skąd to oburzenie? Stąd że ruszono swojego? No to piszcie ludzie że „to atak na naszą koleżankę z naszej strony barykady” a nie jakieś tam bzdety bo nie widziałem żeby jakoś szczególnie środowisko dziennikarskie było oburzone jak się źle potraktowało dziennikarza „Naszego Dziennika” czy „Radia Maryja” – podziały raz są dobre a potem nagle nie? Po co te wezwania, odezwy –jak już to powinny być jedynie w Gazecie Wyborczej czy TVN.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)