Wczoraj mieliśmy Niedzielę Wniebowstąpienia Chrystusa. Wniebowstąpienie naszego Pana nie należy do popularnych świąt ponieważ w przeciwieństwie do Bożego Narodzenia i Wielkanocy – jest trudne do "bawienia się" w sentymenty. Podczas Bożego Narodzenia skupiamy się na dzieciątku urodzonym w ubogim żłobie, bezdomnej parze szukającej miejsca na poród i spoczynek. Podczas Wielkiej Nocy nasze myśli kierujemy na „nowe początki”, „drugą szansę”, na Boga, dającego nam nowe życie. Jednak Wniebowstąpienie po prostu oznajmia i to bardzo dosadnie, że Jezus jest Panem!
Zatem jeśli Jezus objął panowanie wstępując do Nieba, wówczas nie możemy o sobie myśleć jako o niezależnych jednostkach. Wówczas każdy z nas ma moralną odpowiedzialność aby poddać swoją wolę pod Jego panowanie. Wówczas będziemy odpowiadali za nieposłuszeństwo i niewiarę, za każde raniące słowo, które wychodzi z naszych ust, za każdą plugawą myśl. Bez świadomości i zrozumienia sensu Wniebowstąpienia możemy myśleć o Bogu, który nam służy i spełnia nasze oczekiwania: daje nam zbawienie, odzież, wyżywienie, życiowe przyjemności, ale niewiele oczekuje. Wniebowstąpienie oznajmia jednak, że z nas jest zobowiązany aby Jemu służyć, czcić, poświęcać w swoim życiu. Jeśli tego nie robimy – jesteśmy w poważnych tarapatach.
To nie rząd, nie premier, nie prezydent jest Panem. Jednak również nie nasze sumienie jest Panem. Nie możemy odwołać się do swego sumienia jako ostatecznego Sędziego, autorytetu mówiąc: ale postąpiłem zgodnie ze swym przekonaniem. Nie oceniaj mnie za to. Nikt nie może mnie za to oceniać. Wniebowstąpienie przypomina wszystkim, że przed Kimś odpowiadamy.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)