Podkreślanie różnicy zadań taty i mamy, męża i żony, mówienie oróżnym powołaniu wynikającym z tych ról wywołuje sprzeciw i lament środowisk feministycznych oraz genderowych, które walczą o coś zupełnie przeciwnego. Dążą mianowicie do znoszenia odmienności rólwynikających z odmienności płci. Musimy być świadomi, że żyjemy w świecie burzenia granic oraz znoszenia wszelkich rozróżnień, również w kontekstach, w których zgodnie z Bożym zamierzeniem, powinny istnieć. Widać to szczególnie w polityczno-ideologiczno-społecznych aktywnościach zacierania różnic płciowych, między bogatym i biednym, pracowitym a leniwym, moralnym a niemoralnym... Wszystko w imię "równości szans", unifikacji, idei socjalizmu, postmodernistycznej relatywizacji i kulturowej rewolucji.
Biblia naucza, że Bóg stworzył nas jako mężczyznę i kobietę czyli jako istoty różne, odrębne, oddzielone względem siebie, ale i dopełniające się nawzajem. Oznacza to, że będąc równi, jesteśmy jednak różnii stworzeni do różnych zadań. Bóg stworzył każdą rzecz i każde stworzenie w świecie do pewnych celów. Mężczyźni są powołani do noszenia ciężarów, duchowej i fizycznej ochrony swoich domowników, pracy poza domem, ale nie dlatego, że mają szersze barki i grubsze ramiona. Jest dokładnie odwrotnie. Mają szersze barki i grubsze ramiona ponieważ Bóg stworzył ich do tego aby nosili ciężary. Dlatego wyposażył nas siłą i inną niż kobieca budową ciała.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)