Pomysł z zakupami w spożywczym przy ul. Żwirki i Wigury to strzał w dziesiątkę! Tak trzeba robić politykę w świecie obrazkowym.
Oczywiście tego typu zagrywki nie zastąpią prawdziwej polityki, ale bez nich nie da się wygrać wyborów czy zaskarbić sobie sympatii odbiorców telenowel. Na polityce zna się pobieżnie 20-30% populacji, z czego maksymalnie 3 % potrafi ją samodzielnie interpretować (opieram się na hipotezach prof. Dąbrowskiego - statystyka poparcia PiS dość dobrze to potwierdza). Zdecydowana większość ludzi kieruje się wyłącznie emocjami skupionymi na doraźnych osobistych korzyściach. Punktem koncentracji tych osób jest: "co ja z tego będę miał?". Ta zasada oceny świata i samego siebie nie zależy od żadnej moralności, etyki czy prawa.
Mówienie więc o patriotyzmie, honorze, wartościach to niestety target mniejszościowy. Do większości trzeba przemówić z poziomu ich osobistego interesu, a półka sklepowa jak najbardziej się do tego nadaje! Do tego wpisuje się w nowoczesną modę uprawiania wizerunku politycznego jako opowiadania narracji, o której będzie się mówiło w maglu czy pod blokiem. Cieszy niezmiernie, że Jarosława Kaczyński uprawia prawdziwą politykę i jednocześnie nie zaniedbuje pijaru dla mas!



Komentarze
Pokaż komentarze (6)