„Zrozumieliśmy, że gaz i ropa stały się strategicznym czynnikiem politycznym” - objawił dziś premier Tusk po czterech latach rządów i dwudziestu paru latach w polityce. Może niedługo zrozumie także, że odpowiedzialnością rządzących jest myślenie o przyszłości państwa... A mówiąc poważnie, co spowodowało to nagłe otrzeźwienie premiera?
Jakiś czas temu Tusk pojął, że jego dobra passa się skończyła. Najpierw dostał kopa od Putnia raportem MAK-u, a zaraz potem ze zdziwieniem skonstatował dziwne zachowanie funkcjonariuszy „polskich” mediów: „K..., ktoś tam przekręcił wajchę!
Zapewne do Tuska dotarło, że neosowietom nie jest niezbędny do prowadzenia ich gry, a do tego świetnie nadaje się na kozła ofiarnego. Podjął więc walkę o życie. Padł do stóp cesarzowej, poparł bez dyskusji „pakt dla konkurencyjności” (choć jeszcze miesiąc wcześniej go krytykował) i odzyskał rozum w sprawie gazu łupkowego i dywersyfikacji dostaw gazu.
Przyszłość Tuska odpowie więc nam na pytanie, czy cesarzowa ma jeszcze coś do powiedzenia w Polszcze, czy też jesteśmy już w pełnym uścisku cara.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)