Pod mgły oddechem
i łez dni rosą
usta tęskniące
takie fantazje
o Tobie niosą
że aż się topią
ciała gorące
W dłoni motyla
piórem rzeźbione
płonące oczy
budzą obrazy
nagie spocone
i chłoną owoc
uśmiech uroczy
Na szczycie pragnień
nie ma kontroli
pieszczot lawina
dotyka duszy
biorąc powoli
radość istnienia
tak noc wspomina
Oddychaj...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)