23 obserwujących
87 notek
128k odsłon
  2040   1

Weekendowy dżihad w Gazie

Fot.Twitter
Fot.Twitter
Wedle potwierdzonych informacji w trakcie najnowszej rundy starć pomiędzy Izraelem a Palestyńskim Islamskim Dżihadem (PIJ) w Strefie Gazy zginęło 14 Palestyńczyków a ponad 110 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych są dwaj ważni przywódcy tej organizacji (Taysir Al-Dżabari oraz Khaled Mansour) oraz 7 dzieci, które zostały zabite przez rakietę islamistów, która uderzyła w palestyński obóz dla uchodźców Jabalia. Łącznie zostało wystrzelonych na Izrael ze Stefy Gazy 900 rakiet, większość została przejęta przez system Iron Dome, a żadna nie spowodowała izraelskich ofiar śmiertelnych.


Drugim ważnym elementem weekendowej konfrontacji w Gazie jest sam Hamas, który nie wziął udziału w trzydniowych walkach ani też nie był atakowany przez Izrael. Zdaniem komentatorów Hamas bacznie obserwuje wydarzenia w regionie oraz na świecie i musi podjąć strategiczne decyzje odnośnie swojej przyszłości. Główny dylemat Hamasu jest to, czy pozostać irańskim aktywem na ich regionalnej szachownicy czy jednak powrócić do obozu arabskiego, który to jednak normalizuje relacje z Izraelem. Hamas rządzący Gaza od 2007 roku musi liczyć się z faktami. Jako partia władzy odpowiada za szczątkową palestyńską administracje, usługi i gospodarkę. Prawie 3 mln populacja Gazy (w której to 60% to nieletni) żyje przeważnie z pomocy ONZ oraz Kataru. Reszta krajów arabskich przestała dotować Palestynę a Iran objęty sankcjami i tak nigdy szczodry nie był jeśli chodzi o pomoc cywilna czy humanitarna. Teheran zapewnia wszelkie środki do prowadzenia wojny. I od tego ma PIJ, który nie jest podporządkowany Hamasowi i często eskaluje napięcie z Izraelem lub wewnątrz Strefy i komplikuje sytuacje Hamasowi, który jednak ponosi polityczna odpowiedzialność przed mieszkańcami Gazy i światem. Dodatkowo, region opanowała „gorączka gazowa” i wiadomo, że jest akwen gazowy w wodach Strefy, a z sąsiedniego egipskiego miasta El-Arisz na Synaju już w przyszłym roku ma pływać LNG do Europy. Jednak w obecnej sytuacji wydobycie i sprzedaż gazu z Gazy jest niemożliwe, chyba że Hamas zerwie z Iranem i dokona potrzebnych reform ideologicznych tak aby z organizacji terrorystycznej stać się umiarkowanym reprezentantem palestyńskiej sprawy narodowej. Projekt ten dotychczas nikomu się nie udał, ale innych koncepcji dla Palestyny w chwili obecnej nie ma. 


Dlatego też obserwatorzy są zgodni, że bierność Hamasu wobec weekendowego starcia jak i doniesienia o aresztowaniach sympatyków PIJ powiązanych z ISIS w Gazie może być zaczątkiem powrotu tej organizacji do świata arabskiego, który pod wodzą saudyjskiego następcy tronu Mohammeda ibn Salmana chce budować przyszłość regionu w oparciu o nowoczesne technologie i połączenie surowcowe Zatoki Perskiej z Zachodem utrzymując przy tym rynki azjatyckie. Taka wolta kwestii palestyńskiej w kierunku naturalnego dla Arabów i sunnitów mogła by przywrócić proces pokojowy pomiędzy Izraelem i Palestyną, a nawet doprowadzić do oficjalnego zakończenia tego konfliktu - na co czeka cały świat arabski z Mohammedem ibn Salmanem na czele. 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka