Oglądam dość dużo programów informacyjnych. Z racji pracy mam dostęp do prawie całej prasy jaka się ukazuje. Przeglądam gazety, tygodniki od lewa do prawa. Nigdy nie zauważyłam ze strony poseł Grodzkiej jakiejkolwiek chamówy czy agresji. I na tą spokojną posłankę nagle w jakimś prawackim szale, napada profesor co nie jest profesorem o nazwisku Pawłowicz. Też poseł. Też kobieta.
Nie profesor Pawłowicz ocenia po chamsku wygląd poseł Grodzkiej i wyśmiewa jej tragedię życiową z uśmiechem na ustach podczas spotkania Gazety Polskiej.
Jednak będąc w swoim prawackim szale ocen i definicji życia innych ludzi Pawłowicz strzela sobie sama nie tylko w kolano ale i w łeb.
Otóż poseł Grodzka ma potomka! Biologicznego potomka. Płeć mimo ze cierpiała z tego powodu zmieniła dopiero kiedy dziecko osiągnęło pełnoletność. Bodaj wcześniej pani Grodzka się rozwiodła. W tym samym czasie, stara panna, pani poseł nie profesor Pawłowicz prowadzi, jak sama mówi o innych, jałowe życie, tak samo jak jej prezes. No i już niedługo będziemy mieli sytuacją że dziecko ofiary chamskiego ataku będzie... płacić składki na emeryturkę prowadzącej jałowe życie jak jej prezes, nie profesor Pawłowicz. I na prezesa też!
Czy korzystając ze składek dziecka poseł Grodzkiej, nie profesor Pawłowicz dalej bedzie w mediach lżyła innych niż ona ludzi? Mam nadzieję że nie, Polacy chamstwa i kłamstwa nie lubią. Fałsz kiedy stara, bezdzietna panna nazywa życie innych bezdzietnych ludzi jałowym, jest tak żenujący ze zapomniany nie będzie.
Dobrze że na świecie są tacy ludzie jak obecna poseł Anna Grodzka.
Gdyby było więcej tak jałowych ludzi jak nie profesor Pawłowicz i jej prezes, to dzieci w Polsce byłoby mało, za to chamstwa byłoby niewątpliwie pod dostatkiem


Komentarze
Pokaż komentarze (68)