pazdziernikowa pazdziernikowa
791
BLOG

Panie Kłykow! Proszę podstępnie nie oczerniać Kaczyńskiego!

pazdziernikowa pazdziernikowa Polityka Obserwuj notkę 13

 

Pan Kłykow śmiał był zamieścić dziś notkę, w której to niby zapytuje o przeszłość ojca braci Kaczyńskich, Rajmunda. Oczywiście zapytanie jest pozorne, od razu widać że autorem kierują intencje mocno nieczyste, ponieważ w istocie rzeczy zapytanie owo jest sugestią. Sugestią dodajmy mocno nieczystą.

Nie bada się, a wiem to z notek „smoleńskich” oczywistych oczywistości. Jak to ktoś napisał, jeśli auto na prostej drodze walnie w drzewo jadąc 200 km/h, a kierowca jest pijany w trzy poniżej pleców, to nie bada się czy auto miało sprawny lewy migacz.

Tak samo jest z Rajmundem Kaczyńskim. Czy Kłykow nie wie co się działo po wojnie? Jak nie wie niech się nauczy. Jak się nie chce uczyć, to niech przeczyta resztę mojej notki. Mam pięć minut powiem mu jak to wtedy było.

Po wojnie pan Rajmund zjawił się w urzędzie właściwym dla celu jego zjawienia się.

- Dzień dobry - powiedział - potrzebuję mieszkania!

- No wie pan... Wielu potrzebuje – pani urzędniczka się krzywo uśmiechnęła

- Ale ja byłem w AK! - podniósł głos wkurzony Rajmund

- Ojjjj to przepraszam, proszę tu jest przydział na pięterko w domku, mam nadzieję że się panu spodoba, proszę się na mnie nie nie gniewać.

Podobne rozmowy powtórzyły się kiedy pan Rajmund chciał mieć stanowisko na uczelni czy też kiedy chciał wyjechać za granicę. Popatrzcie zresztą sami.

- Dzień dobry, chciałem gdzieś pojechać, może do Anglii albo na na jakiś kontrakt do Libii

- Dobrze, proszę złożyć podanie, sprawdzimy jak się pan Polsce Ludowej zasłuzył!

- Proszę pani! Ja byłem w AK!

- Boże... Przepraszam pana najmocniej, proszę nikomu nie mówić o moim zachowaniu! To gdzie życzy sobie szanowny pan pojechać?

Taka sielanka trwała do momentu kiedy Rajmund przyprowadził swoich synów na plan filmowy.

- To moi synowie, chcę żeby zagrali w filmie.

- No niestety, zagrają dzieci Nowaka - odpowiedział reżyser.

- Ale ja byłem w AK - wzburzenie Kaczyńskiego nie miało granic.

- Pan Nowak też był w Ak - spokojnie odparł filmowiec.

Na to Rajmund zadał cios którego reżyser się nie spodziewał.

- Ale moja żona też była w AK!

No i reżyser potulnie przeprosił, a bliźniaki Rajmunda zostały gwiazdami polskiej kinematografii.

Niezrozumiałe rzeczy działy sie w stanie wojennym. Kiedy SB obrzydliwym podstępem przy użyciu kawy i pączka wyjęło z konspiracji znanego opozycjonistę Jarosława Kaczyńskiego, ten oczywiście na pierwszym przesłuchaniu powiedział;

- Nie chciałbym być w twojej skórze ubeku, kiedy twoi szefowie dowiedza sie ze zatrzymałeś syna AKowca...- niski, spokojny głos prawdziwego mężczyzny brzmiał w pokoju jak huk armat pod Lenino.

Ubek zzieleniał i zalany potem przeprosił Kaczyńskiego za to nieszczęsne zajście.

I tu dochodzimy do jednej z największych zagadek w XX wieku

Oto brat Jarosława znalazł sie w szponach UB! Nie wiadomo co knuł wtedy Lech, moim zdaniem chciał zawiązać siatkę konspiracyjną w izolacji i uwolnić aresztowanych. Tylko tym można wytłumaczyć fakt że nie poinformował UB o tym, kim był jego ojciec!

Oczywiście to tylko moje domniemywanie. Ale czy mogło być inaczej?

 

Uprzedzam, że każdego przedstawiciela palikociarstwa który podda w wątpliwość fakty jakie przedstawiłam w notce, wywalę na zbity ryj.

Nikt nie ma bowiem naruszać godności żołnierza AK i jego rodziny!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka