Oto pan wielmożny Bronisław.Komorowski-Sławny.Tak już Sławny.NIe Wielki,nie Śmiały,nie Krzywousty ani Wstydliwy,po prostu Sławny,.Wszystko zrozumiem-jest z PO,jest p.o,miał strzelby nabite i może one zajmowały mu głowę.Nigdy nie dowodził,boi się,stres go zżera-wygaduje,plecie i bajdurzy.
No i jak można traktować poważnie człowieka o tak niskim przygotowaniu erudycyjnym?Co ja mówię,jaka erudycja??U marschalla występuje kompleks niższości w połączeniu z obawą o własną przyszłość.Podobnie jak u dzieciaczków przed klasówką,kiedy niektórzy chcieliby coś odpisać,a tu się nie da.Wtedy się gubią.Proces jest banalny-zaczynają zmyślać.Analogia?A jakże !W ten sposób Komorowski staje się zakładnikiem własnego nieuctwa,wodzirejem płytkich ripost oraz mistrzem wysoce pojętej żenady,przez duża Żet.
Śmiali sie, oj śmiali z Lecha Kaczyńskiego.Było wesoło,bardzo wesoło.Co maja teraz-opuszczone głowy i nadzieje,że może Brono-Brono zmieni się,może pójdzie sensowną tyradą w strone powagi i nie zrobi z siebie błazna.L.Kaczyński przy nim to była postać.Człowiek,który wiedział jak się odnaleźć,nawet wtedy,kiedy ze słowami było u niego niełatwo.Komorowski odwrotnie-błądzi,bredzi,ściemnia i jeszcze podnosi penisy.Wystarczy??Tego jeszcze nie było-poseł polski podnosi sztuczny penis!!Brawo Palikoty,brawo Komorowscy!!
Prezydentura Lecha była niełatwa,pełna błędów,ale i sytuacji nadzwyczaj godnych,które potwierdzały jego profesorskie przygotowanie(choćby wystąpienie w parlamencie litewskim).Nie uniknął miazgi sprezentowanej przez dziennikarzy,którzy z łatwością sprowadzali jego urząd do rangi polnej chaty z brzozą płaczącą.Mają teraz dobrego kandydata.Nawet nie wstartował,a już ciekawie gada.Niczym poeta-fantazja niebywała,puibliczna,wspaniała.
Cała sytuacja z Komorowskim,sprawia,iż niejeden wyborca PO,głęboko zastanawia się nad swoim głosem.Wiem,mówią mi o tym.Mówią,jeszcze,że wyboru nie ma- "tylko marszałek".Bzdura.Doradzę jedno-albo wybieramy ludzi sensownych,albo idziemy w strone propagandy i leśnych legend.
Legenda Komorowskiego już trwa,raczej antylegenda.To marschall rozdaje karty,ale sam ze sobą przegrywa.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)