P e l i k a n P e l i k a n
498
BLOG

Donald Pułapka-między murem a ścianą

P e l i k a n P e l i k a n Polityka Obserwuj notkę 3

Nazywam się  Donald, fajny gość, z natury.Kiedy jest mi źle, oglądam tiwi-czuję się lepiej.Zawsze mogę liczyć na dobre słowo.Od jakiegoś czasu, wszystko już się poukładało-partia jest w czołówce, prowadzimy.Za nami ktoś gna, ale nie specjalnie dostrzegamy te spocone twarze, z resztą, kto o nich chce teraz pamiętać.Niedawno, mój kolega Bronek wygrał wybory.Uzyskaliśmy właściwie wszystko, od lewa do prawa, scena nasza.Bronek już udziela wywiadów, jest jak zwykle balsamicznie spokojny.Przyzwyczaja się do pałacu, oprowadza gości, kupuje nowe limuzyny, bo wiadomo-idzie nowe, więc trzeba zapewnić odpowiedni status stanowisku jakie zajmuje.Kaczor staruchami jeździł, wiocha!

Pamiętam, kiedy wygraliśmy wybory w 2007 roku, obiecywałem komuś, coś tam, tego, no zrobić. Ostatecznie stwierdziłem, że właściwie dlaczego ja mam się tym zajmować? Koledzy podpowiedzieli: Donek, nie bądź dureń, po co się męczyć? Teraz już się nie męczę. Mój znajomy psycholog lub spec od PR-u(zawsze ich mylę), pokazał mi kilka sztuczek. Kiedy jest w kraju źle, znaczy się jakiś prezydent ginie i paru posłów, ja robię minę numer 6 i używam triku medialnego numer 123, polegającego na tym...zresztą, chwileczkę, wytłumaczę Państwu, jak ja to robię. Po pierwsze, mrużę oczy, wyglądam wtedy jak Kaszpirowski, czad, czujecie to!?Jak Kaszpir!. Staram się bardzo wolno i ostrożnie rozglądać wkoło siebie. Słowa wypowiadam wolno, lekko, nie zrażam ostrą frazą. Po paru minutach jestem pewien, że mówię według scenariusza.

Kolejny trik, jaki chcę wam zaprezentować, to kombinacja słowna numer 23, połączona z niewerbalnym korkociągiem mimicznym numer 15.Otóż, kiedy ostatnio w Łodzi, jakiś facet, chyba nie od nas, zastrzelił Pisiora, wyszedłem na spotkanie z dziennikarzami, jak wiecie.Przypomniałem sobie w mig, jakich rad udzielał mi PR-owiec i runąłem w ciemno.Minę miałem, jak widzieliście, strapioną i zgnębioną, żalem otuloną. Ale to nie wszystko. Kombinacja 23, polega na tym, że za pomocą paru słów odwracam kota ogonem.Haha, Kaczor lubi koty, znaczy to ni mniej ni więcej, że odwracam Kaczora grzbietem w dół! Po odwróceniu kota(haha!), paru kumpli z zaprzyjaźnionych tiwi, wałkuje to wszystko w kółko, dzień po dniu,nawet godzina po godzinie, aby utrwalić widzom właściwą treść. Bez tego, powiem szczerze, mnie nie ma.Bez codziennej terapii, jaką serwuję wszystkim słuchaczom czy telewidzom. Bez mojego do nich podejścia, oni za mną tęsknią. Ja daję im to co najlepsze. To się nazywa współpraca!

A Kaczor, kim jest Kaczor? Kiedy w kwietniu jego brat poszedł w zaświaty, ten zaczął znów jątrzyć. Ba, nawet jeszcze bardziej i z większą siłą niż do tej pory.A co ja niby miałem zrobić z tym śledztwem? Razem z moim przyjacielem Wladimirem i kilkoma jeszcze przyjaciółmi z Rosji(achh Rassija,mmm!!), podjęliśmy decyzje. Mówię:  "Wladi, weź ode mnie te problemy!Kaczor ględzi za uchem, a przecież ja i ty jak bracia. No weź!?"  Tyle. Wladi wziął, a Kaczor jątrzy.Po cholerę?Rosja i Polska, dwa bratanki, szczerze wam mówię, serio, znam historię.Z prezydentem jesteśmy historykami, mamy to na papierze (może szkoda, że tylko na nim, przyp.red.).

Zastanawiam się, jak to ze mną jest-przecież w sumie nic nie zrobiłem, przez trzy lata na Wiejskiej, a tu co rusz 40%, 50 %, 43%, ostatnio 49% poparcia, po tej łódzkiej zamieszce dostałem.Hmm, ciekawe, bardzo ciekawe...Polacy mnie lubią, na pewno, przecież jak by mogli nie lubić, mnie?!

No dobra.Mam sprawę do was, do was wszystkich.Jeśli możecie jeszcze bardziej Kaczora oskubać, to postaram się zrewanżować.Wiecie, uśmiech numer 78, mam dla was, wiecie.

Poza tym Kaczor zawsze, no zawsze, wchodzi mi w drogę.Już mi się wydaję, że jest git i ciche morze, a on znowu-jak nie Smoleńsk to ku.. VAT?!Jak nie budżet, to mi napieprza na Sikorskiego, Grada i Grasia. Jak długo  można to wytrzymać?! I tak mam dużo cierpliwości do tej całej, jego mać opozycji...Hall pracuje w pocie czoła.Kopacz sama na metr, powtarzam metr, przekopała ziemię w lesie smoleńskim.A Rostowski ma córkę, no ładna ponoć, Radek mówił. I popatrzcie, Kaczor ani chwili nie da na wytchnienie! Zaciekle jątrzy?!

Znalazłem się w pułapce, chcę a nie mogę.Ni w przód ni w tył.Chwileczkę, uff, TVN mi pomoże!!Oni tam wiedzą, oni tam kojarzą fakty odpowiednio.Wyprowadzą mnie na prostą.

Trzymajcie się! Idę pompować piłkę, powietrze uszło, z piłki oczywiście, bo ja mam się świetnie!

 

Pamiętajcie o triadzie z Orwella.

 

Pozdrawiam

Fajny Donek

 

 

 

 

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka