Bóg już przyszedł, do Ciebie. Już chce, abyś mu zaufał. Ma dla Ciebie Moc i Radość. Jest Wielki i Dobry.
Komu leży na sercu jego życie, ten ma możliwość je w pełni wykorzystać. Już od dziś. Odrzucić diabelskie podszepty i dać się porwać Maleńkiej Dziecinie, Nowonarodzonemu Bogu. Jezus, niemowlę, to już Wielki Bóg, któremu pasterze, nie władcy, pierwsi pokłon oddali. My, którzy wierzymy, mamy szanse nawoływać tych, którzy się wahają, aby zaufali Bogu ze żłóbka.
Nic nie jest tracone, dopóki żyjemy. Dopóki oddech napędza nasze życie, zobowiązani jesteśmy pójść do stajenki i zobaczyć Małego Boga.
Dla rodziców, dziecko to największy skarb. Jest światłem i radością. Człowiek, który nie odczuwa radości, ma wielką okazję, aby już dziś, teraz, pójść do kościoła i zobaczyć Pana Jezusa. Odmówić modlitwę, oddać pokłon, uznać Jego Wielkość i zacząć na Nowo pojmować swoje życie. Bóg zmienia optykę życia. Nadaje nowe barwy, nowe znaczenia rzeczom. Personalizuje nadzieje, restauruje marzenia-Czyni Nowe.
Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy tak grzeszni, że już nie ma dla nas ratunku.Błąd! Bzdura! Maleńki Bóg czeka na nas zawsze, zawsze! Tylko głupiec, może sobie pozwolić na nie wykorzystanie szansy, jaką daję Jezus. Szansy niepowtarzalnej-dopóki jesteś, to Żyj.
Święta Bożego Narodzenia, to nic innego jak święta Nieba I Ziemi. Te połączenie wymiarów sprawia, iż mamy otwarta drogę ku lepszej przyszłości. Nie dajmy się objąć diabelskiej pokusie beznadziei i zamętu. Jesteśmy ludźmi, którym Bóg przekazał Dobrą Nowinę-ona jest dla każdego.
Szatan nie śpi. Tumani, wyjaławia z sensu i natchnienia. Bóg nas odzyskuje. Jesteśmy w Nim bezgranicznie bezpieczni. Nie uwierzyć Bogu, Maleńkiej, betlejemskiej Dziecinie, to skazać się na samotność piekła, które jest tak samo realne, jak słowa, które pisze. Ono może przyjść, gdyż każdy z nas jest człowiekiem wolnym. Wolność w Bogu, ratuje nas od wiecznego potępienia. Brzmi to apokaliptycznie, lecz rzeczywistość, którą zastaniemy po ziemskim etapie, będzie dobra lub zła. Tylko od nas zależy, czy staniemy się nieśmiertelni czy przepadniemy w nicość.
24 grudnia. Ta data każdego roku, pozwala na oczyszczenie. Na zerwanie ze swą starą skorupą, ze zwątpieniem i bylejakością.
Maleńki Bóg uzdrawia. Niewiele trzeba, abyśmy żyli pełnią naszych sił-wystarczy uwierzyć. Poddać się Wielkiej i Wszechpotężnej Mocy Chrystusa. Mocy, która JEST!
Ty, który może czytasz te słowa i się jeszcze wahasz, nie bój się! Zacznij od prostej modlitwy, odmawianej codziennie, od Ojcze Nasz, a zobaczysz jak Maleńki, Świąteczny Pan Bóg, odmieni Twoje życie...
Cud. Kto pojmie, dlaczego Bóg zszedł na ziemię? Kto wyjaśni, po co Bóg zajął się nami? Żeby nam było lepiej? Chyba nie. Żebyśmy byli bogatsi? Też nie. Przyszedł po to, aby nam pokazać Niebo, nasz drugi, piękny dom. Starajmy się to docenić i nie zmarnować tysięcy szans na zmianę. Miliona szans nawrócenia.
Bóg jest. Dzisiaj tak maleńki i bezbronny. Weźmy go na swoje ręce, do serca, przytulmy nasze skołatane marzenia, pragnienia i oczekiwania, do jego gorącego serca. Wejdźmy w rzeczywistość Maleńkiej Miłości.
Dotknij Maleńkiego Boga, On Cię zna lepiej niż Ty siebie. On widzi Cię teraz, On widzi Twoje zwątpienie i małość. On, Maleńki Bóg, jest Twoją jedyną szansą na nowe życie-innej szansy poza Nim nie ma.
Wstąp do kościoła i przyklęknij przy szopce, wstąp...
Radujmy się, powtarzam, radujmy się! Bóg jest, jest!



Komentarze
Pokaż komentarze