Już ostatnia prosta, na prowadzeniu PO. PIS goni. Meta jest blisko. Ktoś jednak ma kryzys...
Ostatnie działania PeOwskich działaczy z ich głównym biegaczem, megaszybkim Husajnem Tuskiem-Boltem wskazują na niezbyt dobrze przepracowany okres treningowy. Zadyszka, jaką widać u Tuskofilów, odbije się na mecie. Nie wiedzą biegacze, że trzeba tyrać cały okres przed zawodami, od rana do wieczora szlifować formę, aby nie dostać ścięcia na finiszu?
Spójrzmy na film poniżej i zobaczmy co może się stać 9 października :
http://www.youtube.com/watch?v=t9oi44B8MZM
Czy Platforma zdaje sobie sprawę jakiego gniota po tych czterech latach zabaw w chowanego chce nam wcisnąć? Czy ich szalony, naiwny do buuulu(!) wódz - Wilcze Oko Donek - nie zdaje sobie sprawy ze śmiesznośći i położenia w jakim się znalazł? Siła jaką dysponuje Platfroma na finiszu, jest porównywalna do suszarki do włosów lub ręcznej latarki akumulatorowej. Poraża brak planu i programu na kolejne lata. Poraża bezradność i wściekła zapiekłość liderów, którzy wiedzą, że wszystko poszło do kitu. Upadek w samej końcówce, tego chcieli, to dostaną. A 300 mld, można wsadzić między bajki.
Film z Maratonu Łódzkiego pokazuje w jaki sposób można się załatwić nie będąc dostatecznie przygowanym do zawodów. Jak łatwo można uwierzyć w zwycięstwo i przegrać na ostatnim odcinku. Wiara jest potrzebna, ale liczą się siły i praca. W przypadku Donalda Tuska mamy do czynienia z celebrą i tylko z nią. Być może premier Tusk powinien z córką Kasią występować w programie o paznokciach? Czemu nie, każdy chwyt jest dozwolony, byle słupek wzrósł.
PO zmierza bardo ociężałym krokiem do mety, która nie zakończy się dla niej pudłem - nie będzie już walczyka, a confetti zostanie w blokach startowych.
Kibice zgromadzeni na stadionie, czekaja na dwóch liderów. Który z nich wygra będzie bohaterem. Który przegra,będzie musiał odejść w zapomnienie. Oczywiście chwilowe.



Komentarze
Pokaż komentarze