Gugała zamartwiony, laska z TVP Info ledwie żywa, tak zauroczona gościem programu. Dno lepsze od Lisa.
Dzisiejsze spotkania Tuska z dziennikarzami, to przykład wazeliny i totalnego wodolejstwa. Tusk nie odpowiedział na żadne z zadanych pytań. Miał w dupie to, że ktoś coś chce się dowiedzieć, może chce znać plany tego kogoś, kto mieni się bohaterem Europy. Jednak nie - Tusk po prostu lał jak z dzbana.
Drapał się po nosie, co jak wiemy charakteryzuje kłamców i krętaczy. Męczył się z zadanymi ciemiężnie pytaniami, patrząc na swoje ręce i palce kiedy wyliczał przyklady, co mnie mocno wpienia, bo nie wiem czy mam do czynienia z osoba chorą psychicznie czy tylko obarczoną manią i natręctwem?! Paranoja do bólu.
Według Tuska Polska nie ma nic do zaproponowania - mamy jakies łupki, informatyków, autostrady, kolej, ale o co kur... temu facetowi konkretnie chodzi. Przecież nawet tępy Palikot bije go na łeb z jakimś konkretem. A tu mamy przykład babcinego bajdurzenia, w którym widać tylko chaos, chaos, chaos.
Nie wiem czy Tusk nie zdaje sobie sprawy ze swojej trywialności i ogrania. Jak trzeba daleko zajść, aby tak kłamać w żywe oczy i nic nie powiedzieć, co miałoby jakiś minimalny sens.
Gadanie, gadanie, gadanie. Rzygać się chce od tego niemęskiego wdzięku Błazna znad morza.
Jego laleczki są wszędzie, a on się nimi bawi. Polacy po prostu nie myślą, po prostu mają wszystko głęboko i jeszcze glebiej, i głosują na ludzi, którzy ich kosztem dobrze sie bawią.
Polacy nie są świadomi swoich wyborów.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)