No tak, kiedyś na S24, chwaliłem się, że udało mi się zrzucić 20 kg. Było to rok temu, w grudniu. Dzięki regularnym posiłkom, diecie, odmówieniu sobie słodyczy i przez codzienny sport, ubyło finalnie ponad 30 kg. Ale to już przeszłość... Wtedy zrobiłem wynik 91,2 kg, schodząc z magicznej liczby 122 kg.
Czas jednak ma to do siebie, że pędzi do przodu, ja razem z nim zacząłem gnać. Zapomniałem się, myśląc, że moja waga już nigdy nie podskoczy, a tu pojawił się klops. Urosło w ponad 4 miesiące, prawie 20 kg. W wirze pracy, braku kontroli i porzucenia na jakiś czas rygoru diety, moje warunki fizyczne zaczęły odbiegać od wymarzonego ideału - kiedy raz zrzuci się tak dużą ilość zbędnej masy, chce się zawsze tak samo dobrze wyglądać.
Chciałem napisać o moim sposobie na życie bez nadwagi, czyli o tym jak dobrze i prawie bezboleśnie starać się odchudzać. Swoje felietony postaram się pisać regularnie co tydzień, informując o postępach w Walce, bo to naprawdę wymaga pokonania siebie, a nagroda jest bardzo obfita, rzekłbym "smaczna", ponieważ możemy wyglądać świetnie!
Póki co ważę swoje, jest 107 kg. Podejmuję próbę zbicia tej masy na 97 kg, daję sobie czas ok. 40 dni i zobaczymy co pokaże wskazówka w kwietniu ;)
O tym co trzeba zrobić, aby dobrze chudnąć, postaram się napisać w następnej notce.
Pozdrawiam wszystkich podejmujących walkę o swoje zdrowie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)