estamos estamos
205
BLOG

Morawiecki - jak go opisać?

estamos estamos Polityka Obserwuj notkę 27

Opiszę tak jak widzę, czyli subiektywnie. 

Mało znam pana Mateusza, tyle tylko co z migawek w TV. Bardziej z internetu, ale tutaj też niewiele, bo nie szukałem tego człowieka, wychodząc ze słusznego założenia, że nie warto tracić czasu na oglądanie celebryty.

Zalety: Przystojny, bo dość wysoki, szczupły i zgrabny. Rysy twarzy regularne, głowa owłosina właściwie - znaczy, włosy rosną na czubku, a nie na karku, jak u wielu. Nosi garnitur dodający dystynkcji, jak i koszulę oraz krawat. Krawaty stały sie mało modne, ale to u mężczyzn krótkich. Mateusz jest długi, to i krawat wygląda całkiem, całkiem. Podsumowując - Mateusz (imię też niezłe, ale to już nie jego zasługa), prezentuje się jak prezenter estradowy w najlepszym tego słowa znaczeniu. Te pozytywy dają na starcie przewagę nad osobnikami typu Kaczyński, gdzie opis musi być negatywny: Krótki, krępy, grubopalcy, czoło niskie i co z tego, że wykształcenie wysokie. Mateusz też ma wykształcenie wyższe. Skończył wydział historii na Uniwersytecie.(Skończyłeś historię, nic nie potrafisz, idź w politykę) Potem zdobył Master of Business Administration. To i to we Wrocławiu. Uchodzi za znawcę gospodarki. Uchodził do niedawna w oczach wyznawców PiS, a dzisiaj wlecze sie za nim ta opinia jak zanikający ogon za kometą, która oddala się coraz bardziej od Słońca (Kaczyńskiego).

Wady: Nie będę bluzgał, chociaż należałoby. Kłamczuch podający wszelkie łgarstwa bez zmróżenia oka i nigdy się nie rumieniejący, kiedy te wychodzą na wierzch. Mianowany przez lewaka Kaczyńskiego na wieloletniego zdrajcę interesów Polski, które to zdrady dokonywał w sposób zakamuflowany i oczywiście w uzgodnieniu z Kaczyńskim. Gotów wziąć na siebie odium zaprzańca, byle brylować na stanowisku, do którego nie dorósł. Udający prawicowca, chociaż mógłby równie dobrze należeć do każdej z lewicowych partii. Łącznie ze skrajnymi. Czy ciągnie się za nim smród "studenta" tego nie wiem, ale zdradzieckie działania świadczyłyby, że być może. 

Z mojego wieloletniego doświadczenia wiem, że bankowość (w której brylował Morawiecki), ma się specyficznie do właściwej gospodarki. Gospodarka to roślina, a bankowość to nawozy. Dziwne nawozy. Chcą one egzekwować od rośliny wydajność, pod groźbą wycięcia i zabrania gruntu. Stymulują rożlinę do działania, ale często zabijają, bo ktoś wpływowy rozkazał. Gospodarka działa w warunkach konkurencji (ciągle jeszcze), banki w warunkach regulacji. Banki padają tylko w wyniku nadmiernego złodziejstwa. Morawiecki, o ile się choć trochę zna na ekonomii, to ma wkodowaną regulację wszystkiego wokół. Ale i tu może go przeceniam. On ma wkodowane, aby słuchać tych co mu dali eksponowane stanowisko i tych, którzy mogliby naciskać, aby go z niego zdjąć. 

Obecnie, kiedy Polacy coraz bardziej wyczuwają, że kraj prowadzony jest ku przepaści w stylu gorszym od greckiego, lewak Kaczyński pozbył się Mateusza, na zasadzie "baba z wozu koniom lżej". Niedługo dowiemy się z ust prezesa, jakim to oszustem względem niego był ten Pinokio. Kaczyński postawił warunki Mateuszowi. Warunki zaporowe. Słusznie uznał, że ten ich nie przyjmie. Aby wzmocnić decyzję odmowy, podesłał Terleckiego i może paru innych, którzy wkrótce wrócą na łono Jarosława, gdzie dostąpią łask wcześniej niespotykanych.

Czy to pomoże odzyskać elektorat, który uciekł do Brauna i Bosakomentzena, trudno przewidzieć 

Nie cieszcie się jednak tuskoidy. Znikniecie Kaczyńskiego to brak pożywki dla Tuska. Kogo będziecie nienawidzieć? Pozycjonuje już sobie innego wroga w osobie Nawrockiego, ale czy zdąży? 

estamos
O mnie estamos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka