Takie se tam...
Piszem bo chcem
0 obserwujących
14 notek
3594 odsłony
640 odsłon

Skandal związany z odszkodowaniem z tytułu Holocaustu

Wykop Skomentuj

Czas na refleksję

[Zeit der Besinnung ]

Tekst przetłumaczony za łaskawym przyzwoleniem przez DeepL.com


Skandal związany z odszkodowaniem z tytułu Holocaustu staje się coraz większy i większy

Gabriel Schoenfeld

Biorąc pod uwagę głębokość ran zadanych przez narodowych socjalistów w czasie II wojny światowej, nie jest zaskoczeniem, że kwestie restytucji i naprawy nie zostały rozwiązane. Zaskakujące jest jednak to, że dopiero tak późno znajdują się one w centrum zainteresowania i w coraz większym stopniu stają się przedmiotem sporu.

Kiedy padł ostatni strzał, niewyobrażalne 53 miliony ludzi zginęło w obozach koncentracyjnych, w miastach i na polach bitew. I nie mniej ogromną niż ta cena życia ludzkiego było zniszczenie i kradzież mienia; naziści nie tylko zabijali, ale plądrowali gdziekolwiek się udali. Żydzi europejscy, wybrani na szczególne przeznaczenie, stali się ofiarami pod obydwoma względami. Niemal wszędzie byli oni zmuszani przez SS do sporządzenia dokładnej listy swojego mienia, od srebra po nieruchomości, od kolekcji znaczków po akcje, od mebli po polisy ubezpieczeniowe i konta bankowe; wszystko to musieli dostarczyć. Potem zebrano ich w gettach, a w końcu zabrano, rozstrzelano, zagazowano lub zabito ich jako robotników przymusowych.

Norman Finkelstein przedstawił swoją pracę magisterską na temat przemysłu holokaustu w SZ. Charles S. Maier, Ulrich Herbert, Marcia Pally, Natan Sznaider i Jacob Heilbrunn odpowiedzieli. Teraz głos zabiera Gabriel Schoenfeld, redaktor naczelny magazynu Commentary. Długa wersja tego artykułu pojawia się we wrześniowym wydaniu magazynu Commentary.

Rachunek za śmierć, rabunek i zniszczenie stał się wymagalny wraz z kapitulacją Niemiec. Ale kraj leżał tak nisko, że nie był w stanie zapłacić. Dopiero w 1951 roku Republika Federalna dobrowolnie zobowiązała się zrekompensować nielicznym ocalałym lub rodzinom zamordowanych i zwrócić majątek. W ciągu pięćdziesięciu lat, jakie upłynęły od tego historycznego kroku, wypłacono około czterech milionów wniosków i zwrócono łącznie 55 miliardów dolarów państwu Izrael oraz poszczególnym ofiarom na całym świecie. Liczby te, jakkolwiek godne uwagi, nie oznaczają, że został nakreślony koniec. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że ogromny kompleks roszczeń nadal nie został zaspokojony; ich egzekwowanie stało się ostatnio głównym przedmiotem działalności.

W USA organy rządu federalnego, koordynowane przez wiceministra finansów Stuarta Eizenstata, są zaangażowane w intensywne wysiłki dyplomatyczne w celu wynegocjowania rozwiązania nierozstrzygniętych kwestii. Siłą napędową jest Światowy Kongres Żydów (WJC), na czele którego stoi miliardowy przedsiębiorca Edgar M. Bronfman, oraz inne organizacje, z którymi WJC jest ściśle powiązana i częściowo identyczna pod względem personalnym - w tym konferencja na temat żydowskich roszczeń materiałowych przeciwko Niemcom (w skrócie Claims Conference). Jednocześnie niewielka armia prawników złożyła pozew zbiorowy przeciwko europejskim firmom oskarżonym o czerpanie korzyści z wojny kosztem ofiar Holokaustu. Ujawnienie niewłaściwego postępowania i współudziału oraz żądanie ogromnej rekompensaty stały się powszechne.


Politycy nie mieli zahamowań w skokach na ten pociąg. Były nowojorski senator Alfonse D'Amato zażądał restytucji aktywów związanych z Holokaustem i zorganizował efektywne medialnie przesłuchania na temat zachowania banków szwajcarskich w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu. Inni poszli za jego przykładem. W ubiegły poniedziałek, w środku kampanii wyborczej, wielu z tych polityków zgromadziło się na bankiecie w hotelu Pierre w Nowym Jorku, gdzie zostali uhonorowani za swoje dobre uczynki pod patronatem Bronfmana - w tym D'Amato i Hillary Clinton, która kandyduje do Senatu w Nowym Jorku.

Pomijając fakt, że sam pomysł "bankietu kompensacyjnego" jest wątpliwy i pomimo faktu, że niektóre nazwiska na liście mają wątpliwe znaczenie (na przykład pani Clinton): stale poszerzająca się lista projektów restytucji Holokaustu powinna być badana pod kątem jej godności - nie tylko dlatego, że jest obecnie atakowana z różnych stron.

Dosłownie do wczoraj w USA nie było zbyt wiele dyskusji, nie mówiąc już o kontrowersjach, na temat eskalacji inicjatyw, negocjacji, fundacji i procesów sądowych, które rzekomo mają na celu pomoc ocalałym ofiarom Holokaustu i powrót do społeczności żydowskiej tego, co zostało skradzione. W istocie to milczenie niewątpliwie oznacza zgodę co do tego, że w obliczu tak oburzającej zbrodni, ostatnia uncja sprawiedliwości musi jeszcze zostać uczyniona. Ale w grę wchodzą inne czynniki.

Jeden z nich jest łatwy do zrozumienia. Antysemiccy pseudohistorianie, którzy zaprzeczają samemu Holokaustowi, domagają się odszkodowania za swoją "kontrhistorię" - jako przykład tego, jak głodni pieniędzy Żydzi korzystają z wymyślonej przez siebie opowieści o cierpieniu. Tymczasem skrajna lewica opublikowała analogiczną tezę, jak w pismach zjadliwego antyizraelskiego propagandysty Normana Finkelsteina. Udaje, że udowadnia, iż organizacje żydowskie bez skrupułów prowadzą kampanię na rzecz zwiększenia własnego bogactwa i wpływów poprzez produkowanie nieistniejących ocalałych z Holokaustu.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka