piana piana
59
BLOG

Larum! Biją naszych! (Yntelygenty w popłochu)

piana piana Polityka Obserwuj notkę 4

Jedną z podstawowych cech klasycznego wyształciucha (wykształceńca - jak tłumaczą z rosyjskiego niektórzy) była bezkrytyczność w stosunku do aktualnie obowiązującej linii part…. to znaczy postepu. Co zostało zatwierdzone przez mądrzejszych nie podlegało dyskusji. Odstępstwo i nie trzymanie się mądrości etapu groziło towarzyską banicją i posądzeniami o odchylenia faszystowskie, nacjonalistyczne, czy też przyporządkowaniem do ciemnogrodu.

Okazuje się, że do wykształciuchów zaliczyć możemy nie tylko „młodych, wykształconych, z wielkich miast”, ale także i bardziej znane jednostki. Oto pani Agnieszka Holland wypłakuje się w ramię "Dziennikowi", że Słońce Peru wykorzystał ją i jej środowisko (czyli tzw. salon) i porzucił niczym łatwowierną dziewuchę. Nie wiem, czy śmiać się z tego powodu czy płakać. Z wywiadu wyłania się obraz nędzy i rozpaczy.

Pozwolę sobie w tym momencie na dygresję - ponoć (tak mawiają na mieście) p. Holland należy do elity, do creme de la creme narodu, co to ma być wzorcem i przykładem. Tymczasem jeśli owi ludzie (sami określający się elitą) dają się prowadzić za nos różnej maści „małym krętaczom”, „bucom”, „ch.. zawziętym” (określenia Józefa Oleksego, czekam na „taśmy Platformy”), to można jedynie zakrzyknąć „O tempora, o mores”! To oni nas ponoć mają prowadzić, mają być drogowskazem, mają mieć wizję i powinni podtrzymywać na duchu. Tymczasem sami są bezradni niczym dzieci we mgle. Naprawdę, nie znalazłem do tej pory bardziej wyrazistego obrazu degrengolady i zupełnego upadku tzw. inteligencji.

Wracając do naszej artystki, to warto obejrzeć chociaż kilka odcinków jej gniota, czyli serialu "Ekipa". Tak żałosnego, naiwnego dzieła o polityce to ze świecą ciężko znaleźć, a warto przypomnieć, że powstawał on w ciemnych latach kaczystowskiej okupacji. Studenci na wydziale filmoznawstwa mogliby się uczyć z tego, jak nie należy robić filmów o polityce.

Reżyserka wymarzyła (a może raczej wmówiła) sobie, iż Donek to będzie premier jak malowany, coś w stylu tego z Ekipy. Tymczasem beret! Słońce Peru wyemancypował się i pokazuje aŁtorytetom gdzie jest ich miejsce. Wicie, rozumicie, my tu mamy lody do kręcenia, więc kuglarze cicho mi tu siedzieć! Zabrakło jedynie haseł w stylu "artyści do piór".

Wniosek - jeżeli to nie jest żółta kartka dla Rudego i jego wiecznie zadowolonej z siebie ekipy partaczy, to ja jestem cesarz chiński. Początek końca Rudego? Wiele na to wskazuje.

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka