piana piana
45
BLOG

… a kto uwierzył (Bronkowi) ten trąba!

piana piana Polityka Obserwuj notkę 1

 Co mi pozostało w głowie po ostatnich wyborach? Niewiele. Jedynie w uszach nadal brzmi kawałek promujący Grzegorza Napieralskiego, śpiewany przez dwie ładne siostry-bliźniaczki. Napieralski (jak wówczas na mieście mówiono) jest ponoć nowoczesny, bo chciał promować internet w domu i w zagrodzie. Prawdę mówiąc dobrze gość kombinował, bo czerpał z klasycznego źródła, gdyż już sam wiecznie żywy Lenin stwierdził, że „socjalizm to władza rad i elektryfikacja”. Po drobnych przeróbkach będzie można tego hasła użyć ponownie – recykling teraz jest w modzie.

 

Co do treści piosenki, to autor zapewne czerpał inspirację z utworów sławiących niezwyciężoną Armię Czerwoną. „Są nas miliony, zdobędziemy świat” – pasuje idealnie. „Wolność i równość” – a cóż innego niosły nam bagnety czerwonoarmistów?

 

Teraz dwa słowa o wyniku. W mniej nienormalnych wersjach tzw. demokracji (bo tzw. demokracja jest zawsze systemem nienormalnym, tylko czasami bardziej, czasami mniej) wyborcy wykorzystują każdą okazję, aby pokazać rządzącym, co o nich myślą. Nie tak dawno temu w stanie Masaczjusets nieznany nikomu republikanin Skot Brałn wygrał wybory na senatora. Dlaczego w tak „czerwonym” stanie miejscowa ludność nie poparła pupilka znanego komunisty Obamy? Proste – pokazała wyciągnięty środkowy palec w kierunku „Czarnego Tuska” z dopiskiem „co ty chłopie robisz?”.

 

Dygresja. Swego czasu „Fronda” zastanawiała się, czy Obama nadawałby się na Antychrysta. Już teraz można powiedzieć, że nie. Dupa z niego, a nie Antychryst (mówiąc bardziej po chłopsku). Koniec dygresji.

 

Tymczasem polskojęzyczna ludność zamieszkująca tereny między Odrą i Bugiem tłumnie poparła „politykę miłości” (ale tylko dla właściwie wybierających, reszta ma zdychać niczym dinozaury w moralnym i medialnym getcie) uprawiana przez „Białego Obamę”, chorego psychicznie znawcę owadów, wielbiciela gumowych penisów oraz bredzącego trzy-po-trzy starca zwanego „profesorem”. Zgrana paczka, nieprawdaż?

 

Każdy logicznie myślący człowiek powinien popatrzeć na dokonania wyżej wspomnianej ekipy przez ostatnie trzy lata i zapytać się – czy sprawy poszły w dobrym kierunku czy złym. Gdyby ktoś właśnie urwał się z choinki albo przespał okres rządów PO, to pozwolę sobie je podsumować jednym określeniem: „czas zmarnowany”. Nie zrobiono praktycznie nic w kierunku reformowania byłej IIIRP, a nawet było jeszcze gorzej. Miłościwie nam panujący zadłużyli niewol… to znaczy obywateli dodatkowo na około 200 miliardów złotych. Tzw. „Państwo” dalej jest w stanie rozkładu i z każdym dniem się pogarsza.

 

To jednak nie był żaden argument w kampanii wyborczej , bo niczym mantrę powtarzano, że jak nie Komorowski to będzie tragedia. Odwołajmy się zatem do historii, bo coś to przypomina. Takie myślenie było charakterystyczne dla okresu rządów Stalina („tak, Stalin jest zły, ale po nim może przyjść ktoś jeszcze gorszy”). Tak rozumuje społeczeństwo o zniewolonych umysłach. Potwierdza się więc moja teoria o społeczeństwie niewolników jako formie organizacji nadwiślańskiej ludności.

  

Zastanawiam się dlaczego „młodzi, wykształceni, z wielkich miast” masowo poparli dziada z wąsami i „wielorybem”, który chciał „Polskę wyprowadzić z NATO”, a głupoty wygadywał jak tylko się odezwał? Dla mnie to niepojęte logicznie. Skoro jest nielogiczne, to (za radą mistrza Mickiewicza) należy odwołać się do uczuć, a raczej emocji.

 

Czy mogę zacytować znanego specjalistę od burdeli w średniowiecznym Paryżu i powiedzieć, iż „społeczeństwo nie dorosło do demokracji”? Pewnie, że mogę. W medialnym szumie przedwyborczym logiki było tyle, co kot napłakał. Było za to straszenie, nie do końca wiadomo czym (może słynnym dorszem za 8,50zł jak jedynej wykrytej aferze tzw. IVRP?). Ja tego (jak wspomniałem wcześniej) zrozumieć nie potrafiłem, ale u dużej części ludzi zadziałał klasyczny odruch „psa Pawłowa”.

 

Nikt już nikt nie wierzy w obietnice PO. Jak kto jeszcze wierzy, to czym prędzej powinien odwiedzić dobrego psychologa. Przecież opis rzeczywistości i planów wyłaniający się ze słów przedstawicieli partii rządzącej ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co analizowanie lat stalinowskich na podstawie filmu „Wołga, Wołga”.

 

Tym samym mamy nowego, polskojęzycznego Namiestnika. Nowy naczelny urzędnik w Pałacu Prezydenckim (słowo „prezydent” jakoś nie chce mi przejść przez klawisze) ma jedną ciekawą właściwość. Otóż, mówi on zdaniami niedokończonymi. Tuz po wyborach stwierdził, iż „Demokracja wygrała”. Halo Bronek, powiedz nam z kim wygrała? Cisza. „Dajcie 500 dni spokoju”. Dobrze to na przyszłość nie wróży, ale co zrobić gdy w łodzi którą płyniemy większość wierci dziury w burcie bo tak ponoć jest „europejsko”, a ten argument jest największym stopniem wtajemniczenia.

 

Kto będzie stał przez pięć lat na czele marionetkowej byłej IIIRP nie jest jednak aż tak istotne. Ten okres to w historii zaledwie mrugnięcie okiem. Dużo poważniejsze spustoszenia mogą zrobić eksperymentowanie na dzieciach (ostatnio przyjęta komunistyczna ustawa o przejęciu przez biurwy władzy nad dziećmi) czy też coraz śmielsze żądania różnej maści zboczeńców przy kompletnym milczeniu władz państwowych czy kościelnych. Ale o tym innym razem. 

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka