piana piana
307
BLOG

Zenek, ty siadaj, patrz się i ucz

piana piana Polityka Obserwuj notkę 2

To właśnie mówi żona do męża, w starym kawale, gdy małżonek zastaje swoją połowicę w łóżku z kochankiem. Te same słowa można by przekazać miłościwie nam panującemu Donaldowi, zaskoczonemu opublikowaniem raportu na temat katastrofy smoleńskiej.

Przypomnijmy sobie coś. Armia Czerwona od zawsze była niezwyciężona, radzieckie zegarki wytrzymywały wszystko, Sputniki i Wostoki przemierzały kosmos wzdłuż i wszerz, a Chór Aleksandrowa (dawniej Armii Czerwonej) śpiewa jak nikt. Zatem czy radzi... to znaczy rosyjskie lotnisko mogło być nieprzygotowane? Czy załoga wieży na lotnisku mogła być niekompetentna? Czy w ogólne był możliwy jakikolwiek błąd ze strony rosyjskiej? Oczywiście, że nie. To wie każdy, kto zna nieco mentalność Wschodu. Tam do błędu przyznają się tylko słabi, a słabym nie chce być nikt. 

Skoro praktycznie tuż po katastrofie ogłoszono, że winna jest strona polska, to po jaką cholera teraz to odwoływać? Poza tym już wielokrotnie polskojęzyczni politycy dawali publicznie znać, że są bezsilni i nic nie są w stanie Rosji zrobić (przypominam, że Rosjanie mają też „biały” wywiad). Tylko frajer nie skorzystałby z nadarzającej się okazji. Władcy na Kremlu nie są frajerami. Powiem krótko - Rosjanie lepiej tego zrobić nie mogli.

Przyjrzyjmy się dopowiedzi z polskiej strony. Raport poszedł w świat i krążył po agencjach prasowych i programach informacyjnych. Co wówczas zrobiono nad Wisłą? Jakie kroki podjął rząd? Oczywiście nic nie zrobił. Dlaczego nikogo to nie dziwi? „Zatkało kakao” – jak mawiają bohaterowie „Świata według Kiepskich”. Doradcy rządu to specjaliści od „pi-aru” Brak za to strategów, którzy opracowaliby warianty działania w zależności od treści raportu. W takim razie po jaką cholerę nam tak przerośnięta administracja rządowa, co to nie potrafi zrobić rzeczy tak oczywistej? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

„Nie róbmy polityki”. Któż nie pamięta modnego jakiś czas temu hasła? No więc nie robimy. Robimy szoł, ale (podkreślenie moje) tylko na użytek wewnętrzny. Nie jest specjalnie trudne mając przychylność prawie wszystkich mediów i tabun klakierów na każde zawołanie. Tymczasem za granicą takie naiwne teksty na nikim nie robią wrażenia. Dlaczego? Bo właśnie tam się politykę robi. 

Naczelny marketingowiec Tuska, niejaki Igor Ostachowicz, jest zawodnikiem ligi okręgowej i tam jego miejsce. Tymczasem prawdziwe państwa grają na poziomie Ligii Mistrzów. Rzeczywistość wyszła zza „pi-arowego” pudru i nie daje się zasłonić nawet największymi wybiegami. Najwidoczniej „ruscy szachiści” (jak określa Michalkiewicz) potrafią przewidywać  wiele ruchów naprzód. Tymczasem strategia rządu Tuska nakierowana jest na słupki poparcia, a to wymaga reakcji na bieżąco i błyskawicznych zmian kursów w zależności od wyników badań poparcia. Czyja strategia jest lepsza? Taktyka „tu i teraz” z samego założenia wyklucza plany alternatywne. Mamy w zanadrzu tylko jeden ruch do przodu. Gdy przeci.. to znaczy się nasz serdeczny przyjaciel, Federacja Rosyjska, robi niespodziewany ruch, popłoch w rządzie można porównać jedynie do pożaru w burdelu.

Zagranie pijanym (według strony rosyjskiej) generałem Błasikiem to prawdziwy majstersztyk, precyzyjne chirurgiczne cięcie. Uderzenie w strunę emocji i stereotypów. Cały świat już wie, co ma o przyczynach katastrofy myśleć. Przecież PO tak mistrzowsko gra na emocjach, a tu (gdy użyto tej samej borni) stoi bezbronne i nie wie co dalej robić.

Teraz możemy się przekonać, że oczernianie jakiegokolwiek polskiego rządu za granicą na dłuższą metę nie ma sensu. Za rządów PiS-u tak właśnie robiono i teraz czas na żniwa. Ileż to razy pisano i mówiono o „wymachiwaniu szabelką”? Premier który dba tylko o wizerunek i poparcie nie może zatem postawić na swoim. Rząd zakładnikiem mediów? Ponura konsekwencja.

Jak złe memento brzmiały słowa Tuska, który stwierdził, że strona polska nie podpisywała porozumienia o wykorzystaniu konwencji chicagowskiej, a jedynie zostało to nam zakomunikowane. Czyż nie przypomina to czasów przedrozbiorowych, kiedy to de facto rządził rosyjski ambasador? Albo tych całkiem niedawnych, gdy dygnitarze stawali na baczność słysząc w słuchawce „gawarit Maskwa”?

Można by w tym momencie przypomnieć słowa o kondominium niemiecko-rosyjskim. Jak pamiętamy, zalała je fala szyderstw i kpin, ale ja potraktowałem je poważnie. Nie mając dostępu do kulisów sprawowania władzy nie odrzucam tego typu argumentacji, szczególnie gdy wypowiada je były premier. Zastanówmy się teraz - czy większość spraw międzynarodowych jest nam tylko komunikowana, a negocjacje są tylko dla picu?

Dygresja. Ciekawe czy także i w tym roku, w dniu 9-go maja, na grobach bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej zapłoną znicze zapalane przez „elity” i pójdzie w kraj list otwarty dziękujący bratniemu narodowi rosyjskiemu za wzorowo przeprowadzone śledztwo i pierwszorzędny raport? Koniec dygresji.

Na koniec wracam do tytułu wpisu. Właśnie, patrz Donek i się ucz! Tak się właśnie robi politykę. Poklepuje się po plecach, uśmiecha do kamery, mówi gładkie i miłe słowa. Gdy już zgaśnie blask reporterskich fleszy zaczyna się robić swoje, czyli realizować własny, zimny, pragmatyczny interes. Czapki z głów panowie.  Rosjanie tak zrobili, bo mają do tego absolutne prawo. Jakie to prawo? Odsyłam do bajki „Jagnię i wilcy” mistrza Krasickiego.

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka