Ojciec Rydzyk miał rację mówiąc o totalitarnym charakterze „państwa polskiego”, ale jego wypowiedź należałoby uzupełnić. Dlaczego? Nie od dziś wiadomo, że państwa polskiego po prostu nie ma. No nie ma i już, specjalnie nie ma nawet po co płakać. Jest oczywiście pewna organizacja pasożytnicza nazywająca samą siebie „Rzeczpospolita Polska”, jednakże w żaden sposób nie można tego nazwać państwem. Moją teorię potwierdziła katastrofa smoleńska, jednakże nie czuję się z tego powodu specjalnie dumny.
Totalitaryzm współcześnie mamy, ale jest on w wersji soft. Ludzi masowo się nie morduje, ale kontroluje jeszcze bardziej niż kiedyś (miliony podsłuchów, tysiące kamer, komputery przeczesujące internety). Emeryci z SB pewnie marzą sobie „gdybyśmy mieli taki sprzęt, to wówczas…” i tak dalej.
Pozwolę sobie na omówienie kilku elementów totalitaryzmu na podstawie definicji z Wikipedii. Czy ktoś mądry napisałby definicję totalitaryzmu w wersji soft? Może temu trzeba nadać właściwą nazwę. Oto cechy:
Monopol informacyjny? Proszę bardzo, już mamy. Zostawiono jednakże wentyl bezpieczeństwa, pewien margines. Oczywiście wcześniej nazywając ich oszołomami, homofonami, ksenofobami i tego typu komplementami, aby przypadkiem pozostałej części proli, a szczególnie tzw. „elicie”, nie przyszło do głowy się do nich przyłączać.
Propaganda? Warto zatem wspomnieć krótko o propagandzie, niezbędnej dla istnienia totalitaryzmu (nawet w wersji soft). Mam jednak nieodparte wrażenie, że „klasyczne” totalitaryzmy wyżej ceniły swoich niewolników. „Triumf woli”, „Pancernik Potiomkin”, „Wołga, Wołga” czy „Żyd Suss” to bardzo dobrze zrobione filmy. Współczesnym prolom oferuje się już tylko smutnych i idiotycznych błaznów wyskakujących wprost ekranu telewizora.
Ideologia? Współczesny totalitaryzm jest pozbawiony rasowej ideologii, przynajmniej w warstwie programowej. Chyba żeby uznać ciepłą wodę w ranie czy pełny brzuch za cel do którego się dąży. Już nie zbawiamy świata, nie budujemy czegoś wielkiego. Ba, nawet nie myślimy o przeszłości tylko o tym co „tu i teraz”.
Wróg publiczny? Proszę bardzo. Wcześniej byli to Żydzi, burżuje, podludzie, kułaki i kontrrewolucjoniści. Wersja współczesna totalitaryzmu ma mniejsze wymagania i Jarosław Kaczyński w zupełności wystarcza. Gdyby Kaczyńskiego nie było, to należałoby go wymyślić.
Tajne służby? Mamy ich w sumie około dziewięciu. I co z tego dla nas dobrego? Wystarczy sobie przypomnieć organizację lotu do Smoleńska i już widzimy, że służą one tylko do inwigilacji niewol… to znaczy obywateli.
Monopole? A czym innym jest system koncesji tylko dla wybranych?
Monopartia? PO zachowuje się niczym odkurzacz wsysając wszystkie niepewne ideologicznie elementy. Zresztą ciężko nazwać PO partią, gdyż nie ma programu, nie ma celu. Chyba tylko trwanie przy władzy jednoczy w jednym organizmie osoby o tak odmiennych zapatrywaniach na świat. Starożytnie mieli rację mówiąc, że nie ma bramy przez którą nie przejechałby osioł obładowany złotem.
Co na to typowy wyborca PO? Z braku takiego w najbliższym otoczeniu sam się w niego wcielam i sam sobie odpowiem, ale wierszem. Proszę bardzo:
Czego nie łapiesz? Co jest takie dziwne?
Chrzanić całą Polskę. Ważne piwo zimne
Mam pełny brzuch. W kranie woda ciepła
Nie ma przecież Boga. Nie ma zatem piekła
Kit ze Smoleńskiem. Kit z długiem publicznym
Popatrz na Donalda. Czyż on nie jest śliczny?
Teraźniejszość! Po co tracić choć chwilę
Czym jest przyszłość? To wieczorna impreza z grillem
Studiuję socjologię. Europeistykę też warto.
Kawa ze Starbaksa – może być modżajto
Zimny Lech, czy też Desperados
Przy moich zdolnościach świat wygląda blado
Ja chcę Europy! A wokół kurne chaty
Zamiast harować wolę być bogatym
Kredyt ten czy drugi – gdzie tu są różnice?
Bardzo was proszę, podżyrujcie rodzice
Tradycja, religia, honor czy kultura
Co to za głupoty?! Ty na serio? Akurat!
Pozbyć się jak najszybciej przeszłości balastu
Po co się w ogóle pytasz? Lepiej się zrelaksuj!
317
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)