W ostatniej Frondzie przypomniano nastroje z początków XVIII wieku. Wówczas to lud bardzo
cieszył się z panowania dynastii Sasów. O ciepłą wodę w kranie ciężko było zadbać, ale z pewnością byliśmy “zieloną wyspą” i mieliśmy “przyjacielskie” relacje z naszymi sąsiadami. Jak to się skończyło, to wszyscy wiemy. Mieszkańcy Rzeczpospolitej byli wówczas zajęci byli jednak czymś innym i nie zawracali sobie głowy czym innym niż własne interesy i “święty spokój”. Praprzodek post-polityki? Czy ludzi przestrzegających przed złym obrotem sprawy też nazywano “oszołomami”?
Patrząc na stan współczesny nie widzę przyszłości “państwa” polskiego w różowych barwach. Krótko, bo temat był wałkowany wiele razy: olbrzymie (i stale rosnące) zadłużenie, bizantyjska biurokracja, armia na papierze, polityka zagraniczna na kolanach, rozkład struktur “państwa”, etc. Tuż-tuż, za rogiem, czai się katastrofa emerytalna.
To jednak nic. Skoro po Auguście II wybrano Augusta III, to dlaczego nie wybrać ponownie Tuska? Moim zdaniem należało dać nauczkę zadufanemu w sobie (“nie mam z kim przegrać wyborów”) Donaldowi wysyłając go na zieloną trawę w podziękowaniu za cztery zmarnowane lata. Zastanawiam się jak daleko może posunąć się PO aby ludzie przestali na nią głosować...
Kiedyś na lekcjach historii zastanawiałem się jak można było doprowadzić do rozbiorów. Czy nie było nawet dziesięciu sprawiedliwych? Teraz, na stare lata, zastanawiam się jak można było oddać niepodległość za kilka ojrosów (UE), jak można okradać przyszłe pokolenia (obligacje) i jeszcze wmawiać ludziom, że jest super hiper fantastycznie.
Z historii wiemy, że za okres rządów Sasów trzeba było zapłacić bardzo słoną cenę. Cieszmy się zatem “zieloną wyspą”, “prezydencją”, “przyjacielskimi” relacjami sąsiadami, bo za niedługo rachunek zostanie wystawiony.
PS. Co do Ruchu Poparcia Gumowego Penisa, to z łezką w oku wspominam starą, dobrą Samoobronę. Czasy się zmieniają i wszystko co jest gorszego sortu przyjdzie do nas z “zachodu”. Mamy zatem różnej maści “helołiny”, parady zboczeńców i idiotyczne programy w telewizji. Cóż zatem szkodzi mieć do kompletu partię “postępowo-antyklerykalną” w parlamencie? Dziwne, że jakoś z “zachodu” nie może do nas trafić np. uproszczona biurokracja, ale jak widać mamy limity importowe i możemy sprowadzać jedynie towary podłego gatunku.
365
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)