piana piana
742
BLOG

Do Donalda Tuska list otwarty

piana piana Polityka Obserwuj notkę 18

Szanowny Panie Premierze, mam dla Pana propozycję. Rozwiązanie, dzięki któremu zapisze się Pan w historii jako bohater pozytywny. W końcu św. Paweł z Tarsu został świętym niekoniecznie za rzeczy, które robił zanim go piorun uderzył. Czy dzisiaj ktoś wypomina niezbyt ciekawe uczynki Szawła z Tarsu? Jeśli tak, to tylko w kontekście tego, co później zrobił. Zatem nie stoi Pan w pozycji beznadziejnej.

Wracając do propozycji, to zwracam się oficjalnie do Szanownego Pana Premiera, aby wystąpił w telewizji. Powinien Pan zachować się jak mąż stanu, wyjść przed kamery tv i, nawet ryzykując utratą stanowiska lub coś gorszego, opowiedzieć Polakom gdzie jesteśmy, jakie są warianty wyjścia i tyle. Wówczas przeszedłby do historii jako człowiek, który potrafił się podnieść po wcześniejszym upadku.

Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego, że najprawdopodobniej ma Pan obecnie przystawiony pistolet do skroni, że wie Pan o rzeczach strasznych dla zwykłego człowieka. Być może wie Pan też o możliwych wariantach rozbiorowych i próbach wymazania Polski z map lub też stworzenia, tym razem już oficjalnie, protektoratu. Proszę się jednak nie bać o tym powiedzieć. Przeżyliśmy już straszne rzeczy - przeżyjemy i to. Najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo, które tylko wciąga niczym bagno. Gdybyśmy w XVIII wiedzieli co i jak się święci, kto komu płaci i jakie są zamiary, moglibyśmy temu przeciwdziałać lub przynajmniej zmniejszać negatywne skutki. A tak poznaliśmy prawdę dopiero po zajęciu ambasady rosyjskiej w 1794, ale wówczas było za późno na cokolwiek.

Zachęcam Pan do tego tym bardziej, że kiepsko z Panem ostatnio. Wyzywanie ludzi od „pętaków” czy opowieści o zdradzie narodowej to przecież nie było kiedyś w Pana stylu, w medialnym obrazie „swojego” chłopaka z boiska. Ci się z Panem stało? Czy bierze Pan leki psychotropowe? Czy sypia Pan spokojnie? Czy we śnie nie widzi Pan rozbijającego się Tu-154 albo nie nawiedzają Pana zmarli 10.4.2010, jak na przykład Pański oddany „pies łańcuchowy” śp. Karpiniuk, pytający się dlaczego nikt z PO o nim dziś nie pamięta?

Czy w śnie nie wali Pan po (za przeproszeniem) mordzie czekistę Putina albo zrzuca ze schodów Merkelową, do których musi się Pan przymilać i znosić ich upokarzające gesty ze sztucznym uśmiechem? W innym przypadku nie krzyczałby Pan na wdowy smoleńskie, prawda? W końcu musi Pan to odreagować. Mecz w piłkę, kolejna nagroda i poklepywanie po plecach nie zagłuszą sumienia, nie ma co się łudzić.
 
Pan z pewnością COŚ wie i to Pana gnębi i wykańcza. W zeszłym roku zadeklarował Pan, że nie będzie klękał przed biskupami. To szkoda, bo spowiedź z pewnością by pomogła. Nie pozostaje zatem nic innego jak publiczne wyznanie grzechów, deklaracja pokuty i prośba o wybaczenie.

W przeciwnym razie wykończy się Pan nerwowo, ostrzegam. Jest Pan w dobrej formie fizycznej, ale długotrwały stres i nieustanna potrzeba mataczenia (jak na przykład u facetów mających romans na boku) wykończyły już niejednego. Na wszelki wypadek, jakby Pan kopnął w kalendarz, proszę zawczasu do mediów wysłać informację, że to tylko Pańska wina. Inaczej znowu usłyszymy, że Pan się tak mocno starał, a niewdzięczny lud pracujący miast i wsi tego w ogóle nie docenił.

Jest Pan z wykształcenia historykiem, więc zapewne pamięta Pan, że do podręczników przechodziły postacie wybitne, nietuzinkowe, które potrafiły zagrać niekonwencjonalnie, i obrócić bieg zdarzeń. To oczywiście wymaga odwagi. Czy Pan ją posiada? Mam co do tego wątpliwości.

Gdyby Pan nie wiedział, jak wcześniejsze swoje uczynki i obecną sytuację przedstawić, to proszę o kontakt. Chętnie pomogę ubrać to w słowa, ku chwale Ojczyzny!

Zapytam jeszcze raz. Czy jest Pan gotów zmierzyć się z własnymi słabościami? Czy potrafi się Pan zachować jak mężczyzna i zaryzykować całą swoją dotychczasową karierę? Ma Pan szansę tylko „tu i teraz”, bo już za chwilę historia i tak Pana zmiecie.
 

piana
O mnie piana

Gryziklawiaturek. Syn Mariana. Wiekowo w kategorii "stary grzyb". W młodości przebył chorą (dziś mówimy toksyczną) fascynację Misiem Uszatkiem, skutkiem czego do dziś zostało odstające ucho. Zwolennik teorii mówiącej, iż państwo polskie już nie istnieje. Mieszka na planecie Ziemia i jest do niej bardzo przywiązany siłą grawitacji. Wcześniejsze doświadczenia artystyczne ma już za sobą. Polityczne też. Uwielbia podróże do krainy absurdu. Nazwa bloga zaczerpnięta oczywiście z najlepszego utworu zespołu Papa Dance. Chwile ulotne łapie na twitterze jako @piana_pl. Przedruki dozwolone (a nawet mile widziane) wraz z podaniem autora i źródła (linku).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka