Nie moje małpy, nie mój cyrk. Tak można by podsumować to, co stało się z dawną „partią ludzi rozumnych”. Formacja, która niedawno była znana jako „Partia Demokratyczna demokraci.pl” (wcześniej ROAD, Unia Demokratyczna, Unia Wolności) dołączyła do nowej formacji o enigmatycznej nazwie „Twój Ruch”. Jakże znaczący dobór określeń zmieniający się w czasie. Zaczynamy od demokracji, obywatelskości i wolności, a kończymy na… (za przeproszeniem) ruchaniu. Czy trzeba coś więcej dopisać?
Partia, która aspirowała do przewodzenia polskiej inteligencji, dołącza teraz do miłośników homo-małżeństw, dziwnych płciowych eksperymentów, legalizacji narkotyków i zabijania dzieci nienarodzonych. Niedobitki dawnej chwały (12% w wyborach 1997) będą teraz szły
ramię w ramię z dziwnym zbiorem osobowości. Wśród nich między innymi znany pederasta Robert Biedroń („boląca pupa to znaczy, że było dobrze”), osoba legitymująca się papierami na nazwisko „Anna Grodzka”, „utrzymanka” koncernów farmaceutycznych Wanda Nowicka i reszta dość podejrzanego towarzystwa z samym Chamem z Biłgoraja na czele.
Ciekaw jestem, czy gdyby żyli dziś Geremek albo Kuroń to czy skoczyliby do góry z radości czy tez nakładliby Celińskiemu (szefuje obecnie PD) po ryju (za przeproszeniem)? Partia ta nigdy nie była mi bliska, ale upadek z tak wysoka mimo wszystko zasmuca i zmusza do zastanowienia.
Nie sposób porównać tak beznadziejnego końca ROAD/UD/UW/PD do krótkiej historii III RP. Początkowa atmosfera nadziei, wiary w przyszłość i ogólny entuzjazm skończyły się podziałem na dwa zwaśnione obozy, największą katastrofą od wielu lat, zepchnięciem Polski do rola lokaja i militarnej kaleki. Gospodarczo wyszło nie lepiej - likwidacja przemysłu ciężkiego, wyzbycie się za grosze strategicznych gałęzi przemysłu i zrobienie z Polski kraju pełnego montażowni a nie centrów badawczych. Jeśli dodamy do tego katastrofę demograficzną i budżet na 2014 (wówczas to będziemy pożyczać tylko po to aby spłacić odsetki), to mamy pełny obraz.
Cholera, co poszło nie tak? Dlaczego partia wysoko mierząca upada tak nisko? Dlaczego wielomilionowy kraj dobrowolnie daje się zagnać do czworaków? Dlaczego nie słyszę w słowach rządzących słów nadzieja, przyszłość, wielkość czy potęga? Czy piwo i kiełbasa w biedronkowej promocji to nasze maksimum? Czy już nic w nas nie zostało z dumnych Sarmatów, zwycięzców spod Kircholmu, dzielnych budowniczych II RP i niezłomnych żołnierzy wyklętych? Czy za wybór między Nokią i Samsungiem lub miedzy Sony i Panasonikiem oddaliśmy duszę? Wierzyć mi się nie chce. Mimo wszystko cały czas mam nadzieję, że jestem w błędzie.



Komentarze
Pokaż komentarze