0 obserwujących
97 notek
135k odsłon
  332   0

Pięć głosów to za mało

Artykuł 158 Konstytucji RP stanowi, że Sejm może wyrazić wobec Rady Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów. Oznacza to, że do stabilnego rządzenia przez cztery lata, kandydat na premiera potrzebuje wsparcia ze strony co najmniej 231 posłów. To jednak absolutne minimum, które w trakcie kadencji może okazać się niewystarczające.

Posłowie tak szybko odchodzą

Platforma Obywatelska po sukcesie w wyborach parlamentarnych może utworzyć rząd dosłownie z każdym. Mimo tego, Donald Tusk zapowiada kontynuację współpracy z ugrupowaniem Waldemara Pawlaka. Koalicja PO z PSL daje rządowi wystarczającą, aczkolwiek niewielką przewagę w Sejmie. Połączone siły obu partii gwarantują tylko 235 głosów.

Nawet przy tak niewielkiej przewadze, rząd powinien skutecznie tworzyć prawo i przeprowadzać własne rozwiązania. Taka większość uniemożliwia także opozycji wyrażenie wotum nieufności wobec Rady Ministrów. Tyle teoria. W sejmowej praktyce może się jednak okazać, że pięć głosów przewagi to za mało. Wystarczy przypomnieć sobie historię posłów Chlebowskiego i Drzewieckiego, by przekonać się, jak łatwo utracić tak skromną większość.

Może zdarzyć się, że w głosowaniach nad konkretnymi ustawami zabraknie stronie rządowej zabraknie kilku głosów np. ze względu na posłów przebywających na zwolnieniu lekarskim. W zbliżającym się sezonie grypowym o taką sytuację nie trudno. Należy wziąć także pod uwagę możliwe bunty w ramach obozu władzy. Janusz Palikot odchodząc z Platformy złożył co prawda swój poselski mandat, jednak zwlekając z tym przez kilka miesięcy realnie osłabiał koalicję. Gdyby taka sytuacja zdarzyła się w rządzie mającym jedynie 5 głosów przewagi nad opozycją, strata byłaby bardzo znacząca. Ponadto – co widać na przykładzie PJN – posłowie odchodząc ze swojej macierzystej partii, nie zawsze są skorzy do zrzekania się swojego poselskiego mandatu.

Chociaż w mijającej kadencji bilans personalny klubu PO wskazuje na stratę jednej osoby, a stan osobowy PSL przez całe 4 lata się nie zmienił, to wystarczy spojrzeć na sytuację Prawa i Sprawiedliwości, by przekonać się jak łatwo stracić nawet 20 głosów (Klub Parlamentarny PiS w latach 2007-2011 zmniejszył się ze 166 do 146 osób). Powie ktoś, że taka wolta w partii pozostającej przy władzy jest niemożliwa? Ostry powyborczy konflikt na linii Grzegorz Schetyna – Donald Tusk każe brać pod uwagę także taką ewentualność. Dodatkowo wielki sukces Ruchu Poparcia Palikota może działać mobilizująco na potencjalnych buntowników.

Rząd na Mikołaja

Niepewna większość jest głównym powodem, dla którego Donald Tusk zwleka z utworzeniem nowego rządu. Konieczność doprowadzenia do końca polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, którą tłumaczy się lider PO, odgrywa tutaj zdecydowanie mniejszą rolę.

Premier zdaje się nie szukać alternatywy dla koalicji z ludowcami. Zresztą stabilną większość Platforma Obywatelska mogłaby utworzyć jedynie z Ruchem Poparcia Palikota, czyli politycznie i kadrowo najbardziej ryzykownym dla siebie partnerem. Dlatego premier daje sobie czas. Kilka dodatkowych tygodni na powiększenie klubu PO.

W jaki sposób? Oczywiście przejmując posłów z innych ugrupowań. Chętnych do zmiany partyjnych barw nie brakuje. Swojego zainteresowania transferem do PO (i być może jednocześnie do Rady Ministrów) nie kryje Ryszard Kalisz. Zainteresowanych może być także kilku posłów PiS, którzy zmęczeni ciągłym spotykaniem się na stypie (jak działacze PiS-u określali wieczór wyborczy po kolejnej porażce) chętnie przejdą do obozu zwycięzców. Podobno – jak twierdzi Janusz Palikot – kilku działaczy jego ugrupowania otrzymało już nawet konkretne propozycje od Platformy Obywatelskiej.

Premier Donald Tusk liczy, że do 6 grudnia, kiedy to najpewniej powołany zostanie nowy rząd, PO powiększy się o kilku polityków. Ten swoisty mikołajkowy prezent, dający w miarę stabilną większość na następne 4 lata, ma ostatecznie potwierdzić dominację szefa rządu na polskiej scenie politycznej.

 

* * Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, zostań ze mną na Facebooku. To dla mnie duże wsparcie i najlepsze podziękowanie. * *

 

.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale