List otwarty do Szefa, do wladz i do spoleczenstwa Salonu24.
Tak sobie przechodzilem obok i widze krzyczacego POTOMKA FORNALA. Szefie, zmiluj sie, za co nas tak karzesz ? Dlaczego Administracja promuje chamskie wypowiedzi wulgarnego prostaka ? To dobrze, ze powstaje serwis Wokanda24.pl ale bedzie jeszcze lepiej, kiedy szefowa stowarzyszenia red. Bochwic wezmie sobie do serca to, co obiecala i zacznie wreszcie wykorzystywac swoj arsenal srodkow nie dopuszczajac agresywnych tzw. publicystow spolecznych do stolu w Salonie. Dlaczego istnieje przyzwolenie, ktore doprowadza do takiego zapalnego stanu. Jak to mozliwe, zeby zaniedbany inteklektualnie (co dziecko widzi golym okiem) wulgarny bloger, w bialy dzien, bez zadnych zahamowan po prostu gral na nosie elementarnej przyzwoitosci. Szczujac pod pretekstem lzawej historyjki - wlasnie obraza elementarne poczucie przyzwoitosci. Przeciez niedopuszczalne sa takie zachowania aby ot tak, pstryk, wrzeszczacy terroryzowal swoim chamskim zachowaniem czytaczy portalu Salon24. Szefie Drogi, ludzie patrza. Co sobie pomysla, tego mozna sie jedynie domyslac. Ci, co czytaja panski panski portal, ci, co kaza sobie tlumaczyc notatki ? Jak im wytlumaczyc takie prostackie dyszenie:
'To ja mowie: WYPIERDALAC OD MOICH PIENIEDZY. Miro
WYPIERDAJ, Zbycho WYPIERDALAJ, Donald WYPIERDALAJ !!! '
Czy takie tresci zaladkowe dodaja prestizu portalowi S24 ? Dziwne praktyki stosuje Administracja. I nie chodzi juz o wyeksponowanie i promocje chamstwa ale w ogole o umozliwienie zatruwania Salonu. Gdyby to bylo jeszcze chamstwo inteligentne, to pol biedy. A tu mamy doczynienia przeciez na kilometr pachnacym zaniedbaniem intelektualnym. No nie wiem, jak na takie dictum reaguje parlamentarny Zespol Prawa i Solidarnosci ds zwalczania chamstwa i agresji w sieci. Dlaczego tacy piszacy jak bezkarny Anglosas potrafia zrobic chlew a Administracja tego nie zauwaza. To nie jest fair Szefie. Chyba nie warto dopuszczac to sytuacji, azeby Ironiczny Anglosas terroryzowal wiekszosc czytelnikow swoja buta i bezkarnie wprowadzal w salonie swoje wlasne, prostackie obyczaje. Czy sa jakies granice przyzwoitosci, czy nie ma. Co Pan zadecyduje, nie wiadomo. Jest cos takiego, jak absmak rodzacy sie na widok bezczelnego chamstwa uprawianego w bialy dzien. Przykre. Nie warto temu sie poddawac. Wolnosc nie jest jednoznaczna z dowolnoscia wypowiedzi. Chyba, ze obowiazuja w Salonie prawa dzungli. Ale i tam sa jakies granice eksponowania anglosaskich frustracji.
Pozdrawiam
PM


Komentarze
Pokaż komentarze (40)