Przepraszam, ze wracam ale nie zgadzam sie z klasyfikacja: the best SMS agenta Tomka podana na deser.pl
Najlepszy (zarazem sexy grozba): ostatnie soki z ciebie wydusze. Szacun. W rankingu zajal (nieslusznie) drugie miejsce. Poniewaz w condo mozna jeszcze komentowac wyroki sadow (acz kulturalnie) - to w kontekscie puenty dywagujacego na pokrewny temat (zaniedbanego intelekualnie) Rosemanna - sentencja sedziego wydaje sie nader frapujaca. Jest rowniez owo uzasadnienie pewnym nowum (dotychczas nieobecne) w zyciu spolecznym. Bariera cielesna nie zostala przekroczona. Fju fju.
Zarazem definjuje (owa sentencja) to, czego nie nie ma a jest. Znaczy sie, sentencja opisuje to, czego nie da sie pokazac na palcach. Mam takie nieodpoarte wrazenie, ze pochylajacy sie nad tym zagadnieniem sklad sedziowski, jak to sie mowi w zwyklym jezyku - to palestra 'starej daty'. Nie ma w tym okresleniu nic zdroznego. Gdybym napisal: niekumaci, byc moze byloby to przypiecie latki. A tak wszystko jest OK.
Na tym polega problem: sedzia wazy racje. W potocznym rozumieniu, wywaza drzwi: pomiedzy racja prokuratora a obroncy. Tak na zwykla logike, sklad sedziowki przed ocena tej sprawy, winien zapoznac sie z pogladem specow od zagadnienia. Profesjonalista, ktorego domena jest badanie swiata ars armandi, wytlumaczy te nadrzedna kwestie (sokow wyduszanych) - wprost. To latwe: - Ostatnie soki - wysoki sadzie - mozna wycisnac, nie dotykajac.
Jak to mozliwe - zapyta wysoki sad. Tez latwe prosze sadu. Agent prowadzi rozne takie gry. A to pojedzie do Kazimierza sprzedac trefny domek, a to przyjdzie na randke z bukietem roz. To taka gra w zycie. Wszystko zalezy od graczy z klasa. Kiedy nadchodzi kulminacyjny moment - aresztuje. Tak czy nie ? Dalej. Juz wszystko jasne, bo kazdy glupi wie, jak wyglada pozycja na aresztanta.
Dwie postawy. W tej pozycji stojac (najczesciej z lekko rozstawionymi nogami) ofiara losu zaklada (mowi sie - splata) bezwiednie rece a wlasciwie dlonie oparte o skalp. Dalej jest tak. W roznych krajach rozni sie ta postawa jedynie jednym istotnym ogladem: wyrazem oczu. W jednym wypadku oczy wychodza z orbit na wierzch (nazwijmy to tak na potrzeby tego przykladu) - wychodza oczywiscie z niepokoju.
W drugim przypadku, wyraz oczu jest diametralnie odmienny: sa albo zmruzone albo zamkniete. Najczesciej aresztowany czekajac na dalszy przebieg wypadkow - albo pochyka skalp albo podnosi. To zalezy; oczywiscie od tego, w jakim stopniu jest zaambarasowany ta cala sytuacja. Najczesciej (co widac na wiele filmach podczas scen aresztowania) poddaje sie (zrezygnowany) - wlasnemu losowi. Bo tak.
Konkluzja tez latwa: - Soki mozna wyciskac nie dotykajac. Do ostatniej kropli lez. No dobrze. Krotko mowiac, mamy to, co mamy (juz poszlo w swiat). Nie wiadomo, czy skazana sie odwola. Mozliwe, zwazajac na skale upokorzenia - nie zrobi nic. Paradoks polega na tym - glowe mozna dac - iz w Paryzu, w Bostonie, przy pierwszym podejscu sprawa konczy sie dla oskarzonej pomyslnie. W condo skonczyla sie niepomyslnie.
Puenta jest taka: jaki kraj, takie postawy. A co na calym swiecie laczy aresztowanych ? To latwe. Gestykulacja. Po namysle. Ale ale, niekoniecznie. Z zamknietymi oczami dosc trudno gestykulowac. No nie wiem. Natomiast kapitalnym uzupelnieniem zagadnienia (sexy grozb) jest pyszny wiersz zamieszczny przez Tesse. Niestety, tylko da doroslych. Po pierwszej zwrotce wypada udac sie do lodowki po 3 kostki. A Starzy w tym czasie niech ida na sanki. Dzieki Tess.
pi es w uzupelnieniu, na weekend zadanie domowe; dla poszukujacych wartosci.
Wpisz w tubke, kliknij w pierwszy. Zmruz oczy Wojtek Waglewski
PM


Komentarze
Pokaż komentarze (9)