Jest takie pieczolowicie chronione (ciekawe) miejsce na najwiekszym na swiecie prawackim portalu z koncowka .pl z ktorego wystrzeliwuje sie w kosmos dziwnie wahadlowce. Za sterami siedza doswiadczeni odkrywcy przestrzeni rownoleglej. Uczciwie trzeba przyznac: zawsze witani z entuzjazmem, choc nie da sie ukryc, ze sa to (mowiac delikatnie, tak, zeby nadmiernie nie urazic) troche zaniedbani intelektualnie kosmonauci. Zamykaja oczy i odmieniaja swoja mantre na 100 mozliwych sposobow. Per analogiam - podobnie (acz nie do konca) jest hen hen na Florydzie. Tam na przyladku Canaveral polozone jest centrum kosmiczne im. J.F. Kennedy'ego, obecnie miejsce startow statkow kosmicznych.
Kosmodrom miesci sie na polwyspie i zatrudnia tysiace. Maja oni istotny udzial w biznesie kosmicznym. Miejsce to procz swej glownej funkcji portu kosmicznego, pelni takze role atrakcji turystycznej i rezerwatu przyrody. Kontrole nad procedurami startowymi pelni glownie adminstracja zawiadujaca kompleksem SG (Space Giant), co oznacza po naszemu to, co oznacza. Budynek jest na tyle odizolowany od perturbacji zwiazanych z codziennym zyciem, na tyle potezny, ze nie groza mu zadne wstrzasy. Mowiac zwyklym jezykiem, nic sie go nie ima.
Otoz tam wlasnie dokonuja sie operacje laczenia sytemu STS (Space Transportation System). Na nasze to oznacza, ze dokonuje sie tam zalogowych lotow kosmicznych realizowanych przez NASA (tej od prof. Bienniendy). Loty odbywaja sie za pomoca wahadlowcow kosmicznych. To znaczy, ze umieszcza sie w tych duzych (olbrzymich) rakietach - odwaznych, zdeterminowanych osobnikow plci roznej, ktorzy maja rozne takie (czesto tajne) misje do wykonania. Moze to sa szpiegowie i szpiegini, nie wiadomo. Nikt tego procesu specjalnie kontroluje, wiec towarzystwo hasa sobie w najlepsze.
Tak wyglada ogolnie biorac centrum lotow i port kosmiczy daleko hen hen, z ktorego to portu wynoszone sa na orbity okoloziemskie satelity. Na ogol za sterami zasiadaja zdeterminowani zapalency. Wszedzie na swiecie porty kosmiczne wygladaja podobnie. Nasze centrum w condo wyglada podobnie. My tez sie mozemy pochwalic podobnymi osiagnieciami. Jak na razie mamy jednego oblatywacza, ktory polecial w kosmos. Ale nasz pochodzil z rodziny wychowanej w duchu patriotycznym i mial wujka dzialacza niepodleglosciowego walczacego z bolszewikami. A oni lataja za pieniadze. Tzn. naszym oblatywaczom tez cos skapnie ale to nie to samo. Dzisiaj juz nie ma zmiluj. I tak musza do 67 dociagnac. Ale ale patriotyzm naszego kosmonauty zna caly swiat.
Obecnie tradycje obozu niepodleglosciowego kontynuuje corka Odkrywcy Przestrzeni, oddajac swoje serce patriotycznemu liderowi, znanemu z Samoobrony i z Prawa i Sprawiedliwosci. To ciekawa postac. Tzn. ow Odkrywca Przestrzeni. Posrod polskich odkrywcow przestrzeni miedzyplanetarnej, podobnie jak niektorzy liderzy odkrywcy skupieni w zakolu Wisly, do Polski przywedrowal z rodzina ze wschodu. Poniewaz na razie nasze condo jest jeszcze biedne, w realu nie dorobilismy sie innych odkrywcow kosmosu, niestety.
Co innego w virtualu. Tu sie nie ma czego wstydzic. Warto przy okazji przypomniec, ze nie nalezy ulegac pijarowi nierzadu. Oni zostali wybrani tymczasowo i to jest wielkie nieporozumie. Ale to sie zmieni juz niedlugo. Z jednej strony, to niebywale, ze w bialy dzien lider obozu prawdziwie niepodleglej czesci mowi: Gdybysmy przyjeli zalozenia czysto moralne, to bysmy niczego nie mieli. Z drugiej strony, w bialy dzien administrujacy nasza Ojczyzna pchaja narod ku wyniszczeniu. To przyke, kiedy swiatowe media to naglasniaja, pokazujac skapo odziane miliony niedozywionych dzieci o plowych glowkach, walesajacych sie po plazach Egiptu i Jastarni.
Wracajac do analogii rodem z kosmosu. Oni od hen hen, maja na wyspie tylko jeden taki przyladek (Canaveral). My mamy lepiej, poniewaz posiadamy niejeden przyladek Nadziei. W sumie to na razie idziemy leb w leb. Prawde mowiac, to mamy nawet powod do dumy, bo oni maja te jedna wyspe a my mamy wiele wysp, tez Nadziei. Jedna z nich jest kultowy Salon a przyladkiem, z ktorego wystrzeliwane sa rakiety, jest SG dumnie posadowiona i chroniona jak oko w glowie. Tam pracuja ludzie z pasja, pasjonaci.
Nasz kosmodrom grupuje aktywistow, ktorzy wlasnymi rekoma obracaja kamienie mlyskie w Salonie za free. Dla rozluznienia nastroju mozna przywolac zabawne wspomnienia o pewnym skinie w garniturze, ktory nie zwazajac na nic, dyszac na bezczela, tepi kazdy wrazy post na blogu tfu Libicki. Mozliwe, ze nietakt. Polactwo sie smieje, ze sa to bezkarne popisy aktywisty firmy Bingo zarzadzajacego kompleksem SG (Space Giant). Niewazne. Administracja zawiadujaca kompeksem ma scisla kontrole nad porannymi procedurami startowymi.
Dopelniajac opis kolanem. Z portu lotniczego startuja wahadlowce ostro napedzane; nalezy dodac, ze kieruja nimi zdeterminowani misja osobnicy plci roznej. Niektorzy niestety nie przestrzegaja zasad higieny pokazujac calemu swiatu zaschniete kaciki. Takie cos biale, dziwne, co odbija sie od monitora. No nie wiem. A moze zolte, choc to moze zalezec od diety. No i dobrze, bo kompleks SG (Space Giant) oglada w sieci caly swiat. Oczywiscie, ze jest to ciekawy obiekt (rowniez zartow). A pelni istotna role w biznesie kosmicznym.
Wezmy chocby takie symbole. Oni maja hyzia na punkcie slonca (to znaczy, ze im palma (kokosowa) odbija. My mamy hyzia na punkcie mgly (to znaczy, nam odbija na widok brzozy skoszonej flotylla latajacych kosiarek). Ich port kosmiczny ulokowany jest sprytnie w zaciszu wyspy. Nasz kosmodrom ulokowano dyskretnie na tylach teatru Roma. Ich wahadlowce startuja z przyladka Canaveral, ktory jednoczesnie pelni role atrakcji turystycznej i rezerwatu przyrody. Wypisz wymaluj, dokladnie jak u nas.
pi es wlasciwie to wszystko jest tak samo. Tylko odwrotnie. Ale to chyba dobrze, ogolnie biorac, ze mamy wlasna tozsamosc. Wychodzi na to,ze dorownujemy mocarstwom. Tylko atomu jeszcze nie mamy. Przykre. Ale mamy za to wyspy Nadziei.
PM


Komentarze
Pokaż komentarze (10)